Prokuratura Europejska mówi o pośle KO i korupcji. Jest komentarz z partii

Prokuratura Europejska mówi o pośle KO i korupcji. Jest komentarz z partii

Dodano: 
Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości
Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
– Wszyscy są równi wobec prawa – podkreśla Arkadiusz Myrcha pytany o sprawę doniesień dot. posła Wojciecha Króla.

Europejska Prokurator Generalna Laura Kovesi zwróciła się do Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu polskiego posła. Sprawa dotyczy śledztwa związanego z modernizacją infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Padają podejrzenia dotyczące korupcji czynnej i biernej w związku z działalnością podmiotu odpowiedzialnego za przeprowadzenie inwestycji. Jak nieoficjalnie ustalił Onet chodzi o Wojciecha Króla z Koalicji Obywatelskiej. Wniosek ponoć miał zostać wysłany dopiero w środę i jeszcze nie dotarł do Sejmu.

O sprawę został zapytany Arkadiusz Myrcha z KO. – Na pewno jest to doświadczony parlamentarzysta. Natomiast jeżeli faktycznie są jakieś wątki, które bada Prokuratura Europejska przy współpracy z polskimi służbami, to tutaj nie widzę żadnego powodu, żeby miały się jakieś wyjątkowe okoliczności dziać i tego wątku nie badać – stwierdził w rozmowie z WP.pl.

Jak podkreśla, "wszyscy są równi wobec prawa, bez względu na barwy polityczne". Myrcha zapewnia, że jeżeli do Sejmu wpłynie odpowiedni wniosek, to na pewno będzie procedowany "bez zbędnej zwłoki".

Polityk podkreślił, że nie kontaktował się z Królem w ostatnim czasie. Wyraził też radość z faktu, że Polska przystąpiła do Prokuratury Europejskiej.

– Widzimy, że oczywiście to miało głęboki sens, bo Prokuratura Europejska na terenie Polski prowadzi różnego rodzaju postępowania i możemy dzisiaj tylko żałować, że przez tyle lat nasi poprzednicy hamowali ten proces i umyślnie doprowadzili do tego, że Polska do tej prokuratury europejskiej nie przystąpiła – powiedział.

Poseł w układzie korupcyjnym?

TVN24 informowało, że sprawa jest pokłosiem afery z grudnia 2025 r., gdy funkcjonariusze CBA zatrzymali cztery osoby podejrzane o udział w procederze korupcyjnym i zmowie przetargowej.

CBA weszło również do prywatnych mieszkań oraz biura posła. W sprawie zatrzymano sześć osób, a Prokuratura Europejska twierdzi, że dysponuje dowodami na korupcyjne działania samego posła.

W jednej ze spółek miał funkcjonować nielegalny układ. Przekazywano poufne dane wybranej firmie w celu zagwarantowania jej zamówień. W zamian miały być wręczane łapówki, m.in. za akceptowanie zawyżonych kosztorysów oraz prac, które faktycznie nie zostały wykonane. Wartość uzyskanych korzyści oszacowano na około 2,7 mln zł. Chodzi o inwestycje współfinansowane ze środków unijnych o wartości około 1,9 mld zł. Onet opisuje, że w wyniku śledztwa unieważniono jeden z przetargów, dzięki czemu udało się zapobiec kolejnym przestępstwom. Jedna z głównych podejrzanych osób została tymczasowo aresztowana.

Czytaj też:
Dziennikarze odnaleźli Romanowskiego. Wiadomo, gdzie mieszka

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także