To nie był festiwal próżnych filmów o niczym. To był festiwal ważnych filmów zadających ważne pytania o kondycję człowieka, rodziny i jednostki we współczesnym zagrożonym świecie. To był także festiwal wołający o prawo do wolności, do zachowania własnych przekonań i przypominający o zbrodniach wobec człowieka w historycznej i współczesnej Europie. Wśród nagrodzonych filmowców w tym roku znaleźli się Pawlikowski, Mungiu i Zwiagincew – reżyserzy, którzy stawiają wyraźnie na kino moralnego niepokoju.
To nie przypadek, że właśnie na festiwalu w Cannes Złotą Palmę zdobył w okresie stanu wojennego w Polsce wielki film o wolności „Człowiek z żelaza” Andrzeja Wajdy i dekadę później „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego. Bo to taki festiwal. Festiwal o wolności człowieka.
Kino z Polski o wolności między dekadami
Niezwykłym zrządzeniem losu tegoroczny festiwal w Cannes ponownie połączył tych dwóch wspaniałych twórców. W sekcji Cannes Classic festiwal pokazał na specjalnym pokazie zremasterowane arcydzieło Wajdy, czyli właśnie „Człowieka z żelaza” z udziałem wyraźnie wzruszonych żyjących twórców na czele z Krystyną Jandą (Krystyną Żandą, jak mówią Francuzi) i Alanem Starskim.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
