Pasławska była w niedzielę gościem Polsatu News. Polityk komentowała ostatnie medialne doniesienia, według których KO i PSL mają mogą wystartować wspólnie w przyszłorocznych wyborach. W zamian lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz miałby zostać premierem. Pasławska stanowczo zdementowała te sugestie i podkreśliła, że przeszkodą są poglądy partii Donalda Tuska w kwestiach światopoglądowych.
– Nie pójdziemy z Koalicją Obywatelską na wspólnych listach, jesteśmy centrową, bardziej konserwatywną formacją. Platforma Obywatelska jest partią, która bardzo mocno skręciła w lewo – stwierdziła.
Jednocześnie na horyzoncie nie widać możliwości współpracy ani z Centrum ani z Polską 2050.
– To jest pytanie o to, jak Polska 2050 się przeorientuje. Czy będzie dokonywało zmian, no bo widać, że ostatnie decyzje i w ogóle narracja pani Pełczyńskiej ukierunkowanej chyba na... utratę resztek poparcia, które ma, nie sprzyjają tej formacji – powiedziała.
Pasławska o opuszczeniu prezydenckiej rady
Polityk mówiła także o tym, dlaczego zdecydowała się opuścić Radę Parlamentarzystów przy prezydencie RP. Powodem było weto Karola Nawrockiego do ustawy o statusie osoby najbliższej.
– Stańmy w prawdzie i powiedzmy sobie szczerze, że to Pan Prezydent zrezygnował ze współpracy z Polskim Stronnictwem Ludowym w tym zakresie, ponieważ pracowaliśmy w Radzie, radzie, tłumaczyliśmy, rozmawialiśmy na tematy ustaw, które są prowadzone. Moja ustawa o statusie osoby najbliższej (...) Po tych 12 miesiącach możemy sobie powiedzieć też bardzo jasno, że prezydent przestaje być prezydentem, a raczej staje się kandydatem na lidera prawicy i trochę chcę zamieszać na tej prezydencji. zamieszać na tej prawicy i to determinuje jego decyzję – wytłumaczyła poseł.
Czytaj też:
Poseł PSL opuszcza radę przy prezydencie. To reakcja na weto Czytaj też:
Złe wieści dla PiS. Opublikowano wyniki nowego sondażu
