26 maja rząd przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Projekt został przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Projekt ustawy zakłada, że artysta z niewielkim dochodem otrzyma dopłaty do składek ZUS. Ponadto będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich, a także z pomocy przy zmianie zawodu.
Głos w sprawie zabrała także prezenterka Mariola Bojarska-Ferenc. Zapytana o Skolima i jego głośną wypowiedź, krytykującą projekt, autorka programów o tematyce fitness powiedziała: – Nawet nie chcę o nim mówić...
– Uważam, że pomoc artystom oczywiście tak, bo są w różnych sytuacjach życiowych – stwierdziła, podając siebie jako przykład: – Jak widać też w mojej sytuacji, że można mieć wiedzę, można dużo w życiu zrobić, a jak stoi taki człowiek na twojej drodze, jak u mnie, to nic nie możesz po prostu zrobić i wtedy też nie możesz zarabiać, jak potrzeba – wskazała dziennikarka.
– My nie żyjemy z tego, że jesteśmy gośćmi na eventach, tylko z tego co robimy, z programów. Ja absolutnie jestem na tak. Pomoc biedniejszym, skromniejszym, tym którym się nie udało, być może są w depresji. Każdy z nas się może w takiej sytuacji znaleźć i ta ręka wyciągnięta jest niezwykle ważna – podsumowała Bojarska-Ferenc.
"Nie ma na to naszej racji"
Jakiś czas temu Konrad "Skolim" Skolimowski, muzyk disco polo, zorganizował piknik w Czeremsze (woj. podlaskie), gdzie prowadzi własną stację benzynową. Piosenkarz pokazywał w mediach społecznościowych kulisy wydarzenia. Podczas transmisji wypowiedział się na temat głośnej propozycji dotyczącej dopłat do składek ZUS dla osób wykonujących zawód artystyczny.
– Pojechałem dzisiaj na live o tych k***ach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki, a artyści albo ci starzy przechlali całą karierę, prz***ali, albo ci młodzi robią taką ch***wą muzykę, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś ku**y i ćp**ów. Dobrze mówię? Nigdy na to nie pozwolę – grzmiał Skolim. – Ja gram 503 koncerty w roku w całej Polsce. Bawię ludzi, rozweselam. Różną muzykę ludzie robią, taneczną, mniej taneczną. Ale nie można wyciągać rąk po pieniądze, które się nie należą, bo dzieci potrzebują. Zbiórki są, k***a, dzieci chorują na raka. Wspieramy wszystkich. Pieniądze muszą u nas w Polsce zostać. (...) Nawet grosza nie dam na to, żeby szło za granicę, ale nasze polskie dzieci, nasi emeryci i renciści mają mieć jak najlepiej. I za to wypijmy, panowie – skwitował muzyk.
