Jak twierdzi, rozmowy dotyczyły napięcia wokół białoruskiej infrastruktury wykorzystywanej przez Rosję do ataków dronowych na Ukrainę.
Nieoficjalne rozmowy?
O sprawie białoruski przywódca mówił podczas spotkania z gubernatorem obwodu moskiewskiego Andriejem Worobiowem. Według relacji państwowej agencji BiełTA, Łukaszenka miał przekazać ukraińskiej delegacji jednoznaczne ostrzeżenie. – Przekażcie swojemu prezydentowi, że jeśli myśli, iż można tak z nami rozmawiać i jeszcze wciągnąć nas w wojnę, powinien rozumieć, że charakter wojny natychmiast się zmieni. To będzie zupełnie inna wojna – powiedział.
Według jego relacji przedstawiciele Kijowa mieli odpowiedzieć, że Wołodymyr Zełenski i jego otoczenie „rozumieją to stanowisko”. Łukaszenka nie ujawnił, kto dokładnie brał udział w spotkaniu ani kiedy do niego doszło. Ukraina jak dotąd nie potwierdziła informacji o wysłaniu delegacji.
Białoruski przywódca przekonywał jednak, że rozmowy były potrzebne i powinny doprowadzić do porozumienia. – Trzeba się dogadywać, i to w sposób zasadniczy. Nie trzeba się gorączkować, krzyczeć ani próbować uderzać w twarz. Rozmawiajmy po ludzku – stwierdził. Łukaszenka przekonywał też, że Białoruś nie widzi sensu w bezpośrednim angażowaniu się w konflikt po stronie Rosji. – Jak mamy tu walczyć przeciwko Ukraińcom, skoro po tamtej stronie są głównie wojska obrony terytorialnej? Mamy strzelać do operatorów maszyn, mleczarek i robotników, którzy nie chcą walczyć z Białorusinami? My również nie chcemy walczyć z Ukraińcami – mówił.
Ultimatum Zełenskiego
19 czerwca prezydent Ukrainy zażądał usunięcia urządzeń, które Rosja wykorzystuje na Białorusi do naprowadzania dronów i korekcji ognia. Ukraiński przywódca dał białoruskim władzom tydzień na demontaż infrastruktury. Zapowiedział, że jeśli to nie nastąpi, Ukraina "zrobi to sama". Według ukraińskiego wywiadu system został rozmieszczony na Białorusi w drugiej połowie 2025 roku i miał zwiększyć skuteczność ataków na północne regiony Ukrainy.
W środę Wołodymyr Zełenski poinformował, że od 22 czerwca strategiczne przekaźniki przestały działać. – Według informacji, które przekazali mi naczelny dowódca i wywiad, odpowiednie przekaźniki przestały działać na terytorium Białorusi – przekazał.
Czytaj też:
Łukaszenka ustąpił Zełenskiemu? Białoruś wyłączyła strategiczne przekaźnikiCzytaj też:
"Będę w długiej delegacji". Łukaszenka niespodziewanie znika z Białorusi
