Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że zamierza zwrócić ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego drugiej klasy. – To będzie wyraz mojego stosunku nie tyle może do Ukraińców, co do elit ukraińskich. Z drugiej strony to jest akt lojalności wobec naszego prezydenta – powiedział.
Na podobny krok zdecydowali się inni politycy Prawa i Sprawiedliwości: były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, były marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz były minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. "Z szacunku dla ofiar zbrodni wołyńskiej i lojalności wobec Prezydenta RP Karola Nawrockiego, a także jako wyraz sprzeciwu wobec eskalacji konfliktu przez ukraińskie elity polityczne – zwracamy otrzymane odznaczenia ukraińskie" – czytamy w ich wspólnym oświadczeniu. Order zwrócił również europoseł PiS Adam Bielan.
Nie wszyscy w PiS zwrócą ukraińskie odznaczenia
Jak się jednak okazuje, nie wszyscy w Prawie i Sprawiedliwości zgadzają się z takim podejściem. – Zostałem odznaczony przez prezydenta Ukrainy i przez ministra obrony Ukrainy za zaangażowanie we wsparciu wojskowym i humanitarnym w pierwszym roku wojny. Nie zwrócę tych odznaczeń. Traktuję je jako wyraz szacunku dla Polaków, bo to Polacy organizowali pomoc Ukraińcom, którzy uciekali przed wojną, oraz państwa polskiego, rządu, który podejmował trudne decyzje – powiedział w programie "Graffiti" na antenie Polsat News Michał Dworczyk, który pełnił funkcję szefa Kancelarii Premiera Mateusza Morawieckiego.
– Drugi powód jest taki, że uważam, iż dzisiaj jest czas, kiedy powinniśmy myśleć o przyszłości. Mamy do czynienia z najpoważniejszym od lat kryzysem polsko-ukraińskim. On jest wynikiem błędnych strategicznych decyzji władz ukraińskich, przede wszystkim prezydenta Zełenskiego, ale nie tylko. Ale musimy myśleć o przyszłości. Uważam, że wszystko wymaga czasu. Są obszary, w których powinniśmy zabiegać o współpracę, m.in. gospodarka – tłumaczył polityk PiS.
Czytaj też:
Niemiecka gazeta: Dobrze, że Zełenskiego nie ma w Gdańsku
