Dzisiaj jestem bardzo wzruszona, bo to jest sześć miesięcy trudnej pracy. Córeczko, wiem, że nie było mnie w domu w Dzień Matki” – tymi słowami zwróciła się Magdalena Sobkowiak-Czarnecka do swojego dziecka podczas podpisania umowy w ramach programu SAFE w Hucie Stalowa Wola. „Nie wybaczę tym, przez których czytasz i boisz się, czy mama nie pójdzie do więzienia. Do żadnego więzienia nie idę. Buduję bezpieczną i silną Polskę. Polskę” – zakończyła pełnomocnik rządu. Odpowiedzialna za unijną pożyczkę w rządzie Donalda Tuska Sobkowiak-Czarnecka miała prawdopodobnie na myśli tych, którzy zwracają uwagę, że tego rodzaju zadłużenie, zaciągane bez podpisu prezydenta pod ustawą, może mieć konsekwencje prawne. Co prawda, nikt 42-letniej wiceminister obrony narodowej za kraty wsadzać nie chce (przynajmniej na razie), jednak nie szkodzi to w budowaniu mitu „niezłomnej”. I to jeszcze w kwestii, która – jak wynika z badań – powinna być według Polaków wyłączona ze sporu politycznego, czyli kwestii bezpieczeństwa.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
