Jasno powiedział o tym w poniedziałek w programie "Gość Wydarzeń" wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. – Nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów – stwierdził szef MON.
MiG-i w zamian za technologie
Sprawa sięga końca grudnia 2025 roku. Wtedy Warszawa i Kijów rozpoczęły rozmowy o przekazaniu Ukrainie kolejnych MiG-29, które Polska stopniowo wycofuje ze służby. W zamian Polska miała otrzymać dostęp do ukraińskich technologii dronowych i rakietowych. Chodziło przede wszystkim o know-how zdobyte przez Ukraińców podczas wojny z Rosją.
– Ja zaproponowałem partnerskie podejście. MiG-i za drony. Ukraińcy na początku przyjęli to i nie zrealizowali – powiedział Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, Ukraina ma dziś bardzo rozwinięte zdolności w zakresie bezzałogowców. – Są naprawdę w tym bardzo dobrzy. Zgodzili się na to i wycofali się z tych ustaleń – podkreślił.
Pierwsze sygnały już w połowie czerwca
O tym, że sprawa utknęła, mówił już 15 czerwca wiceszef MON Cezary Tomczyk. Potwierdził wtedy, że obecny rząd nie przekazał Ukrainie żadnych MiG-ów. – Nie przekazaliśmy Ukrainie MiG-ów. Umówiliśmy się ze stroną ukraińską na transfer technologii. Jeżeli ta sprawa zostanie domówiona, sprawa myśliwców zakończy się sukcesem – mówił. Tomczyk zaznaczał, że rozmowy nadal trwają, ale Polska oczekuje konkretów. Według MON rozwój własnych zdolności dronowych jest dziś jednym z priorytetów polskiej armii.
Dwa dni później wiceminister Paweł Zalewski ujawnił, że jest jeszcze jeden powód impasu. Jak mówił, Ukraińcy chcieliby, by Polska najpierw zmodernizowała MiG-i przed ich przekazaniem. – Ukraińcy chcieliby, aby te MiG-i były dopasowane do bardziej nowoczesnych warunków bojowych. Po naszej stronie nie ma zgody, abyśmy ponosili te koszty – tłumaczył Zalewski.
Polska już przekazała 14 MiG-ów
Jak wynika z danych Ośrodka Studiów Wschodnich, Polska do tej pory przekazała Ukrainie 14 myśliwców MiG-29. Była jednym z pierwszych krajów NATO, które zdecydowały się na taki krok. Kolejne samoloty miały być jednak elementem nowego modelu współpracy – opartego nie tylko na dostawach sprzętu, ale także na wymianie kompetencji.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że obecny rząd chce prowadzić bardziej partnerską politykę wobec Kijowa. – Nie mówimy tylko: będziemy donować. Oczekujemy zasady solidarności – zaznaczył. Szef MON dodał jednak, że nie krytykuje wcześniejszych decyzji o przekazywaniu sprzętu. – Zrobili dobrze. Zrobiłbym tak samo. Wtedy Ukraina była w dużo trudniejszym momencie – powiedział.
Czytaj też:
Polska nie przekazała Ukrainie MiG-ów. Kijów nie dotrzymał umowyCzytaj też:
"Te same ręce były wyciągnięte po pomoc". Głos z Pałacu ws. Ukrainy
