Lider Nowej Nadziei przekazał, że dziennikarz domaga się od niego 100 tys. zł za słowa wypowiedziane w programie Kuby Wojewódzkiego, w którym Mentzen stwierdził, że Kącki molestował kobiety. – Były dziennikarz "Gazety Wyborczej" Marcin Kącki pozwał mnie o 100 tysięcy złotych za to, że powiedziałem, że molestował kobiety, do czego przecież sam się przyznał! – napisał Mentzen w mediach społecznościowych.
Ponadto Sławomir Mentzen opublikował na YouTube obszerny materiał poświęcony niemal wyłącznie Kąckiemu. Polityk zapowiedział, że chce przybliżyć tę postać, pokazać co zrobił i wyjaśnić, dlaczego uważa pozew za absurd.
Przypomniał wywiad u Wojewódzkiego
Mentzen wyjaśnił, że pozew dotyczy jego wypowiedzi z programu Kuby Wojewódzkiego. Jak relacjonował, gdy usłyszał zarzuty o promowanie faszyzmu i nienawiści wobec kobiet, skojarzył mu się właśnie Kącki. – To jest w ogóle ciekawa sprawa, że taką książkę, paszkwil na Konfederację, napisał człowiek z waszego środowiska, Marcin Kącki. Potem się okazał człowiekiem, który masowo molestował kobiety. Mentzen podkreślał, że właśnie za tę wypowiedź Kącki domaga się przeprosin i 100 tys. zł.
Znaczną część nagrania Mentzen poświęcił omówieniu autobiograficznego eseju Kąckiego opublikowanego na początku 2024 roku na łamach "Gazety Wyborczej" pt. "Moje dziennikarstwo – alkohol, nieudane terapie, kobiety źle kochane, zaniedbane córki i strach przed świtem". Przypominał, że autor sam opisywał w nim swoje życie prywatne, problemy z alkoholem oraz relacje z kobietami. – Na początku 2024 roku opublikował esej, który należy traktować jako spowiedź z życia. Opisuje swoje problemy z alkoholem. Opisuje swoje problemy z kobietami. Zarówno kobiet, jak i alkoholu było naprawdę bardzo dużo – podkreśla Mentzen.
Mentzen przez kilka minut omawiał treść eseju, twierdząc, że sam Kącki zaczął zastanawiać się po latach nad swoim zachowaniem wobec kobiet. – W pewnym momencie zaczyna pisać, że weszło #MeToo i zaczął się zastanawiać, czy nie przekraczał jakichś granic, czy to wszystko, co robił, na pewno można było robić. Jak te kobiety po latach myślą o tym, co im robił pięć, dziesięć czy piętnaście lat temu. Na tej podstawie Mentzen przekonywał, że jedynie powtórzył informacje wynikające z publicznych wypowiedzi samego reportera.
"Masz poczucie krzywdy? Jesteś zarzyganym żulem"
Mentzen odniósł się także do treści pozwu. Jak mówił, Kącki twierdzi, że jego wypowiedzi wywołały u niego stres, poczucie poniżenia i obawy o bezpieczeństwo. – Piszesz mi w pozwie, że miałeś poczucie krzywdy i stresu, obawy o bezpieczeństwo własne i bliskich, poczucie poniżenia i stygmatyzacji społecznej. A sam porównujesz mnie do Eichmanna? Nie przyszło ci do głowy, że to może być krzywdzące? Że jakiś wariat po przeczytaniu twojej książki może uznać, że rośnie nowy Hitler i zrobi ze mną porządek? – pytał Menzten w nagraniu.
– Jesteś, Kącki, po prostu obrzydliwy i piszesz obrzydliwe rzeczy. Jest jedna rzecz, z którą się z tobą zgadzam. Jesteś zarzyganym żulem, bo sam o sobie w tej książce tak napisałeś. A jak ktoś skomentuje to, co właśnie zobaczył, to się obrażasz i wysyłasz pozew o sto koła – grzmiał lider Nowej Nadziei.
"To będzie dla ciebie trudna relacja"
Mentzen zapowiedział, że proces może potrwać kilka lat i nie zamierza odpuszczać. – Będziemy teraz, Kącki, w długoterminowej relacji przez ten pozew. Obiecuję ci, że to będzie dla ciebie trudna relacja. Będę cię wielokrotnie molestował i będzie bardzo zabawnie, chociaż myślę, że ty się mniej będziesz bawił, jak to przy molestowaniu bywa.
Na zakończenie zwrócił się bezpośrednio do byłego reportera. – Powinieneś wrócić do swojej nory, schować się i liczyć na to, że ludzie zapomną o tym, kim jesteś i co zrobiłeś. Unikaj kobiet, bo się do tego kompletnie nie nadajesz. Nie rozumiesz, że "nie" znaczy "nie". Nie rozumiesz, że kobieta cię nie chce. Odczep się od wszystkich kobiet, odczep się ode mnie i daj nam wszystkim święty spokój – podsumował Mentzen.
