W piątek antypisowscy "działacze", związani m.in. z Komitetem Obrony Demokracji, zakłócali obchody miesięcznicy smoleńskiej. Politycy PiS nie mogli złożyć wieńca przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego na placu marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński domagał się, aby policjanci umożliwili mu podejście pod pomnik. W pewnym momencie porównał działania funkcjonariuszy do "zachowania współpracowników Gestapo". – Oni nie mają prawa odmówić mi złożenia wieńca – podkreślał stanowczo.
Kaczyński o "bojówkach rządzącej partii"
Ostatecznie wieniec złożono na chodniku kilka metrów przed pomnikiem, a nie bezpośrednio pod monumentem. Policja uzasadniła to tym, że inne osoby zorganizowały tam zgromadzenie doraźne. – Mamy do czynienia z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją i z tego trzeba będzie wyciągnąć wnioski. Trzeba będzie budować wszystko od początku, powołując jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardzo zdecydowana – skomentował Kaczyński.
– Ci z policji, którzy pozostaną, będą wiedzieli, że muszą wykonywać swoje obowiązki, a tacy jak ci odpowiedzą za to, co robili i trzeba będzie wyjaśnić, czy oni działają sami, czy na zlecenie rosyjskie, czy innego państwa graniczącego z Polską, a to już ciężkie przestępstwo. My zaostrzymy kodeks karny, więc będzie dożywocie za to – stwierdził.
Wniosek o ukaranie Kaczyńskiego
"Po rozmowie z Marcinem Kierwińskim zdecydowałam, że jako przewodnicząca komisji administracji i spraw wewnętrznych wystąpię do prezydium komisji o skierowanie do Komisji Etyki wniosku o ukaranie posła Jarosława Kaczyńskiego" – poinformowała Maria Janyska z Koalicji Obywatelskiej. "Jego haniebny atak na policjantów nie może zostać bez reakcji" – oceniła.
Wcześniej szef MSWiA Marcin Kierwiński napisał na platformie X o "skandalicznym zachowaniu posła Kaczyńskiego wobec policji".
Czytaj też:
"Hołota". Tusk: Kaczyński zachowuje się jak klasyczny warchoł
