Jak ujawniła "Rzeczpospolita", informacja o takim wątku znalazła się w komunikacie prokuratora generalnego Waldemara Żurka z 25 sierpnia.
Prokuratura: To konkretna informacja
Chodzi o finansowanie przez giełdę m.in. działań podejmowanych przez osoby pomagające zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu. Wątek ma być związany z informacjami przekazanymi śledczym przez prezesa Zondacrypto Przemysława Krala.
Według "Rzeczpospolitej" sprawa jest weryfikowana na podstawie zabezpieczonego materiału dowodowego. Prokuratura nie ujawnia jednak, kto miał otrzymywać pieniądze ani za jakie działania. – Jest to konkretna informacja, jednak na tę chwilę nie możemy o niej informować. Nie mam zgody prokuratora prowadzącego to śledztwo – powiedziała "Rz" prok. Anna Adamiak, rzecznik Prokuratora Generalnego.
Lewandowski: Romanowski płacił sam
Na publikację zareagował mec. Bartosz Lewandowski, obrońca Romanowskiego, który do 25 sierpnia reprezentował również Krala. Choć w komunikacie prokuratury jego nazwisko nie pada, prawnik uznał, że zawarta w nim informacja może zostać odczytana jako sugestia dotycząca właśnie jego. – Nigdy ani Kral, ani Zondacrypto nie finansowali moich usług obrończych dla Marcina Romanowskiego. Mam na to dowody: przelewy, paragony od Romanowskiego, który sam finansował swoją obronę – powiedział "Rzeczpospolitej".
Lewandowski zaprzeczył również, by pomagał Romanowskiemu w ukrywaniu się i otrzymywał za to pieniądze.
Wcześniej padło nazwisko Lewandowskiego
"Rzeczpospolita" przypomina, że już w kwietniu przedstawiciele rządu mówili o przepływach pieniędzy od Krala. Premier Donald Tusk ujawnił wówczas, że 450 tys. zł z kancelarii Krala trafiło do Fundacji Instytut Polski Suwerennej związanej ze Zbigniewem Ziobrą.
Tomasz Siemoniak mówił z kolei, że środki od właściciela Zondacrypto służyły do opłacania prawników reprezentujących polityków PiS. Wśród beneficjentów wymienił Bartosza Lewandowskiego.
Czytaj też:
Żurek odcina się od słów premiera. "Proszę o to pytać Tuska"
