Według najnowszych propozycji rządzących, kierowca, który wjedzie na przejazd kolejowo-drogowy przy czerwonym świetle, ma stracić prawo jazdy na trzy miesiące.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział też zmiany w Kodeksie karnym. W najpoważniejszych przypadkach sąd ma być zobowiązany do orzeczenia kary więzienia oraz zakazu prowadzenia pojazdów.
Proponowane zmiany są odpowiedzią na katastrofę kolejową w Sokolnikach Suchych w powiecie przysuskim. Pociąg Intercity "Koziołek" relacji Lublin Główny – Szczecin Główny zderzył się tam z samochodem ciężarowym. Zginęła jedna osoba, a 20 zostało poszkodowanych.
Matysiak: Przepisy były gotowe już rok temu i wyleciały z ustawy
Posłanka niezrzeszona Paulina Matysiak zapowiedziała w poniedziałek na antenie Polsat News, że poprze proponowane przez rząd regulacje m.in. o odbieraniu prawa jazdy na trzy miesiące za nieprzepisowy wjazd na przejazd kolejowy. Parlamentarzystka zwróciła jednak uwagę, że proponowana ustawa jest okrojona. Matysiak podkreśliła, że rząd miał zająć się bezpieczeństwem na przejazdach wcześniej.
– Przepisy były gotowe już rok temu i wyleciały z ustawy. Nie zostało to wyjaśnione. Ani minister Klimczak, ani minister Bukowiec nie wyjaśnili, dlaczego te przepisy zniknęły. W zasadzie mamy dzisiaj do czynienia z taką PR-ową zagrywką i położeniem czegoś, jakichkolwiek przepisów po dramatycznych sytuacjach i wypadku, w którym zginęła pasażerka – powiedziała Matysiak.
Posłanka niezrzeszona zaznaczyła, że "jeżeli chodzi o przejazdy z rogatkami, przede wszystkim przydałoby się rozszerzenie systemu Red Light". – Czyli nadzoru z kamerami, które są w stanie sprawdzić, czy kierowca nie łamie przepisów. Od 2021 roku mamy tylko na 10 przejazdach zamontowane te kamery – wyjaśniła. – Ten system jest drogi, ale można go oczywiście rozszerzać i pewnie im większa skala, tym mniejszy koszt zamontowania tych urządzeń – dodała.
Posłanka: Tymi przejazdami trzeba się zająć
Jak podkreśliła parlamentarzystka: "Mamy bardzo dużo przejazdów kategorii D, czyli takich, które nie są zabezpieczone rogatkami".
– Tam stoi tylko krzyż świętego Andrzeja, stoi znak stop i tymi przejazdami trzeba się zająć, bo tam najczęściej dochodzi do wypadków – powiedziała Paulina Matysiak.
Czytaj też:
Straż Ochrony Kolei dostanie nowe uprawnienia. Będzie mogła karać kierowców Czytaj też:
Nowe ustalenia ws. katastrofy pociągu. Ciężarówka wjechała prosto przed lokomotywę
