• Teresa StylińskaAutor:Teresa Stylińska

Czas deportacji

Dodano: 
Migranci na plaży El Trampolin w Ceucie
Migranci na plaży El Trampolin w Ceucie Źródło: PAP/EPA / REDUAN
Takich słów jeszcze niedawno wystrzegano się w Unii Europejskiej jak ognia. Charlie Weimers, eurodeputowany Szwedzkich Demokratów, ujął sprawę krótko: „Nadszedł czas deportacji”. W podobnym tonie wypowiadają się coraz częściej przedstawiciele innych europejskich nacji: Grecy, Duńczycy czy Austriacy.

Thanos Plevris, grecki minister do spraw imigracji, w rozmowie z „Politico” wyraża nadzieję, że do połowy przyszłego roku „uda się uruchomić poza Unią Europejską ośrodki dla tych, których wnioski o azyl zostały odrzucone”. Morten Bødskov, szef analogicznego resortu w Danii, sądzi, że jego kraj będzie gotowy „wysłać pierwszych obcokrajowców do krajów partnerskich przed końcem przyszłego roku”. Gerhard Karner, minister spraw wewnętrznych Austrii, zapowiada kontynuowanie „ofensywy deportacyjnej”, zapoczątkowanej odesłaniem do kraju Afgańczyka-przestępcy, a Charlie Weimers, eurodeputowany Szwedzkich Demokratów, ujmuje sprawę krótko: „Nadszedł czas deportacji”. Szwedzki europoseł skomentował w ten sposób wynik głosowania w Parlamencie Europejskim, który postanowił, że na decyzje w sprawie przyznania azylu bądź prawa pobytu imigranci powinni czekać poza Unią, w zorganizowanych w tym celu ośrodkach („return hubs”, według terminologii angielskiej).

Debata, która odbyła się w czerwcu, była głośna i burzliwa jak rzadko i nic dziwnego, bo temat też jest gorący jak rzadko. „Odesłać ich do domu!” – wołali przedstawiciele partii prawicowych. „Wstydźcie się!” – odpowiadała lewica.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także