– Nie można naprawiać prawa, łamiąc prawo. W związku z tym niektóre działania są późniejsze, niż by się ludzie spodziewali – stwierdził Włodzimierz Czarzasty w "Debacie Gozdyry" na antenie Polsat News.
Czarzasty: Nie można naprawiać prawa, łamiąc prawo
Marszałek Sejmu przyznał, że obecna koalicja potrzebuje więcej czasu na rozwiązanie problemów dotyczących praworządności, niż pierwotnie zakładano. – Nie ma co zrzucać na poprzednią władzę, bo rządzimy już trzy lata. Ale żeby szczególnie w tej sferze praworządności wszystkie te węzły rozwiązywać, potrzeba było więcej czasu, niż żeśmy się spodziewali – mówił.
Czarzasty odniósł się również do możliwości utraty władzy przez obecną koalicję. W tym kontekście wymienił polityków prawicy oraz prezydenta Karola Nawrockiego. – Jeżeli będzie następna władza i jeżeli my stracimy władzę i przyjdzie pan Braun do władzy, pan Mentzen, Matecki, Kaczyński i będzie pan prezydent Nawrocki, to nawet się pani nie zdziwi, jakie będą zmiany. To wtedy każda ustawa zmieniająca nasz kraj i nasz świat przejdzie. To jest oczywistą rzeczą – stwierdził.
Co z Berkiem? "W ogóle mnie to nic nie interesuje"
Deklaracje Czarzastego o przestrzeganiu prawa można zestawić z jego niedawnym stanowiskiem dotyczącym Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Opozycja i obóz prezydencki podnoszą, że Berek nie wykazał wymaganego ustawą dziesięcioletniego doświadczenia w wykonywaniu wskazanych zawodów prawniczych. Z tego powodu prezydent nie odebrał od niego ślubowania. Berek złożył je natomiast w gabinecie marszałka Sejmu. Czarzasty, pytany kilka dni temu o argumenty dotyczące niespełnienia przez Berka wymogów formalnych, odpowiedział: – Powiem szczerze, bez arogancji i z uśmiechem: w ogóle mnie to nic nie interesuje.
– Sprawę wyboru pana Macieja Berka traktuję za zamkniętą i mówię to jednoznacznie. Zakończyłem rozmowę w tej sprawie. Pan Berek został oceniony przez komisję, pan Berek został wybrany przez Sejm. Wszelkie matactwa i szukanie dziury w całym służą Kancelarii Prezydenta – przekonywał marszałek.
Czytaj też:
"Ja jestem państwowcem, a pan...". Czarzasty poucza prezydenta w sprawie TK
