Według doniesień amerykańskiej prasy prezydent Rosji zaproponował organizację szczytu USA-Rosja-Chiny w sprawie wojny na Ukrainie, bez udziału Wołodymyra Zełenskiego i przywódców Europy.
Komentując te doniesienia marszałek Sejmu stwierdził, że brak przedstawicieli Kijowa i innych europejskich stolic to "skandal".
– Protestuję, żeby nazywać to "drugą Jałtą", bo w Jałcie nie było Hitlera – mówił na konferencji prasowej we wtorek (20 października) marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Jak dodał, Hitler był "bandytą i mordercą, człowiekiem, który wymordował ludzi, a w tej tak zwanej drugiej Jałcie jest zaproszony Putin, więc jest dosyć znaczna różnica między jedną Jałtą a drugą potencjalną Jałtą".
Bogucki komentuje
Pytany o wypowiedź Czarzastego szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki nie szczędził marszałkowi Sejmu mocnych słów.
– Marszałek Czarzasty, który zapisał się do PZPR-u w ’83 roku, w trakcie albo tuż po stanie wojennym, jest ostatnią osobą, która może mówić o Jałcie, bo to jego środowisko zniewoliło Polskę na dziesięciolecia. […] Jest ostatnią osobą, która może się wypowiadać na temat kwestii historycznych czy kwestii polskiego wojska, polskiej wolności – stwierdził na antenie Polsatu News.
Bogucki podkreślił, że gdyby nie aktywność Karola Nawrockiego, dzisiaj "nie mówilibyśmy o Forcie Trump", a w Polsce "nie byłoby pewnie już większości żołnierzy amerykańskich". Jego zdaniem, w interesie naszego kraju leży "silny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi".
– Tak, w naszym interesie jest również to, żeby Ukraina wygrała z Rosją, żeby Ukraina pokonała Rosję, najlepiej, bo to jest ten scenariusz, na którym, myślę, wolnemu światu zależy. A my powinniśmy wykorzystać ten czas na budowanie systemów, budowanie naszej odporności – powiedział.
Czytaj też:
Protest w obronie TK. Głos zabrał szef gabinetu prezydenta Czytaj też:
"Ślubowanie" Berka w Sejmie. Mocne słowa Boguckiego
