Na 67. posiedzeniu Sejmu posłowie przegłosowali dwa projekty ustaw dotyczących aborcji. Ustawa KO i Lewicy ma wprowadzić częściową dekryminalizację aborcji. Przepisy mają znieść odpowiedzialność karną za pomoc w nielegalnej aborcji oraz nakłanianie do niej. Ma być też brak ograniczenia do 12. tygodnia ciąży i zniesienie kar za pomoc i nakłanianie obejmuje również późniejsze etapy ciąży. Z kolei ustawa Polski 2050 zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu. Teraz ustawy trafią na biurko prezydenta, który zdecyduje, czy zostaną ostatecznie przyjęte.
Ustawy aborcyjne Tuska. Niemiecka prasa: Lepiej późno niż wcale
"Lepiej późno niż wcale" – komentuje niemiecki dziennik "Tageszeitung". Publicystka Barbara Oertel podkreśla, że była to jedna z głównych obietnic wyborczych Donalda Tuska z jesiennej kampanii wyborczej 2023 roku.
Jak pisze, zmiany dotyczą częściowej depenalizacji przerywania ciąży oraz osób udzielających pomocy w zabiegu. Ponadto ciężka wada płodu może w przyszłości ponownie stanowić legalną przesłankę do aborcji – inaczej niż orzekł polski Trybunał Konstytucyjny w 2020 roku za rządów PiS – podkreśla.
Straszenie Nawrockim. "Zasady praworządności"
"Obecny krok jest spóźniony", bo przypadki Polek, które za ciążę płacą zdrowiem, a nawet życiem, nie są odosobnione. Poza tym kobiety zdecydowane na przerwanie ciąży i tak znajdą sposób, by to zrobić – poucza Niemka.
"Jednak choć najnowsza zmiana prawa jest słuszna, ulga zainteresowanych kobiet prawdopodobnie będzie ograniczona" – uważa autorka "TAZ", wskazując na grożące weto prezydenta Karola Nawrockiego. "Trudno pojąć, w jaki sposób takie postępowanie miałoby być zgodne z zasadami praworządności" – nadmienia, nawiązując do orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Czytaj też:
Komentarze po głosowaniu ws. aborcji. Minister chce "bezwarunkowo" Czytaj też:
Co zrobi prezydent? "Niewykluczone, że jakaś rozmowa będzie" Czytaj też:
Morawiecki o głosowaniu ws. aborcji: Nie ma nic wspólnego z powrotem do kompromisu
