Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zrezygnowała z funkcji ministra i funkcji przewodniczącej Polski 2050. Decyzja miała związek z głosowaniem w Sejmie dotyczącym zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Posłowie Polski 2050 byli podzieleni w tej kwestii podczas głosowania.
Niebawem polityk została wyrzucona z partii, a telewizja wPolsce24 ujawniła nagrania jej rozmów, które stawiają w niekorzystnym świetle rząd Donalda Tuska i Szymona Hołownię.
Do sytuacji w partii odniósł się sam zainteresowany. Były marszałek Sejmu przyznał, że odbył rozmowę z premierem Donaldem Tuskiem.
– Powiedziałem mu wprost, że jeżeli widzi dalej Polskę 2050 w koalicji i Polska 2050 ma się dalej widzieć w koalicji, to oczekujemy tego, że będziemy mogli brać realną odpowiedzialność i "dowozić rzeczy" – powiedział Hołownia. – Zaplanowaliśmy pewien schemat rozwiązań, który potwierdzimy sobie w najbliższych dniach. Przekazałem moje oczekiwania i wierzę, że to dopniemy – dodał.
Hołownia o Polsce 2050: Bez nas nie ma tego rządu
Jak podkreślił wicemarszałek Sejmu, Polska 2050 musi teraz przede wszystkim "zaleczyć rany". Szymon Hołownia zapewnił, że partia ma struktury lokalne, choć są one mniejsze niż były wcześniej.
– Są ludzie, są posłowie, jesteśmy siłą w parlamencie, bez nas nie ma tego rządu – mówił polityk Polski 2050. – Prawda jest taka, że nic się nie zmieniło od 2023 roku w tym sensie, że każdy z nas ma "złotą akcję" i każdy z nas może doprowadzić do tego, że historie ministrów i premierów się zakończą – podkreślił.
Hołownia stwierdził, że "dla stabilności Polski w tym niespokojnym czasie nie ma miejsca na wywalanie koalicji i większości poza procesem wyborczym". Jego zdaniem, Polska 2050 "powinna być w tej koalicji, ludzie Polski 2050 powinni zajmować określone pozycje i stanowiska".
Czytaj też:
Koalicjant uderza w Pełczyńską-Nałęcz. "Nie dało się z nią współpracować" Czytaj też:
"Podsłuch 2050". Wielka awantura w partii Hołowni
