Za Odrą wrze

Dodano: 
Björn Höcke, lider partii AfD, podczas kampanii przed wyborami w Turyngii, październik 2019 r.
Björn Höcke, lider partii AfD, podczas kampanii przed wyborami w Turyngii, październik 2019 r. Źródło: fot. Jens Schlueter/getty images
PAWEŁ CHMIELEWSKI | Alternatywa dla Niemiec zaproponowała łączenie teraźniejszości RFN z tysiącletnią narodową historią. Co to oznacza dla Polski?

W październikowych wyborach do landtagu Turyngii Alternatywa dla Niemiec pokonała CDU, ustępując tylko postkomunistom. Ta prawicowa partia to fenomen rozpalający od kilku lat niemiecką debatę publiczną. Nie tylko dlatego, że jest jedyną poważną siłą sprzeciwiającą się polityce migracyjnej rządu „wielkiej koalicji”. Alternatywa na powrót wprowadziła do debaty wiele fundamentalnych tematów przez lata w mainstreamie marginalizowanych. Zaproponowała zerwanie z powojennym mitem Niemiec jako państwa bez historii, obiecując zszycie teraźniejszości RFN z tysiącletnią narodową przeszłością. Projekt zyskał dużą popularność, a konsekwencje jego realizacji mogą być poważne także dla Polski.

Całość dostępna jest w 46/2019 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także