Do incydentu doszło na pokładzie samolotu linii Malaysian Airlines, lecącego do Kuala Lumpur. Niedługo po starcie, kapitan musiał zawrócić do Australii, w związku z wydarzeniami na pokładzie.
Jak informuje BBC News, w trakcie lotu, jeden z pasażerów próbował dostać się do kokpitu. Mężczyzna twierdził, że ma przy sobie materiały wybuchowe. Po wylądowaniu w Melbourne, pasażerem zajęły się służby bezpieczeństwa. Na razie nie podano, czy faktycznie miał on przy sobie niebezpieczne materiały.
Linie lotnicze zapewniają, że nikomu nic się nie stało, a pozostali pasażerowie nie musieli zostać w Melbourne na długo. W momencie kiedy samolot musiał zawrócić, był to dopiero początek ośmiogodzinnej podróży, więc w efekcie opóźnienie nie było poważne.
Czytaj też:
Potężny cyklon zaatakował Australię. Ewakuowano kilkadziesiąt tysięcy ludzi
