Niemcy nie zapomnieli o utraconych na rzecz Polski dawnych swych ziemiach wschodnich, definicja śląskości w ostatnich dekadach została poddana brutalnej obróbce politycznej – obliczonej w kierunku osłabienia jej związków z polskością i wzmocnienia więzów z niemczyzną, a Polska, ta po przemianach ustrojowych 1989 roku, dokonała głębokiej kapitulacji kulturowej na całych Ziemiach Odzyskanych – oto kilka spośród najważniejszych tez diagnozy przenikliwej i potrzebnej Polakom, tej, którą w książce „Zwijanie polskości” funduje nam Andrzej Krzystyniak.
To dobrze, że pozycja ta ponownie ukaże się na polskim rynku. Stwarza to szansę, że większy rezonans wywoła ów głos twardej przestrogi przed skutkami bierności państwa polskiego w sprawach kluczowych dla jego przyszłej obecności na ziemiach, które decyzją „Wielkiej Trójki” Polska otrzymała w 1945 roku. A wszystko to w chwili, gdy wrogowie polskości przyjmują kolejne barwy maskujące, by w szatach obrońców rzekomej wielokulturowości prowadzić nowy, zaciekły kulturkampf. Niewielu już dziwią próby wypierania polskich nazw z przestrzeni publicznej Ziem Odzyskanych: o tej tendencji w 2025 roku skutecznie przypomniała decyzja władz Wrocławia, aby niemiecką nazwę „Kaiserbrücke” przywrócić na Moście Grunwaldzkim. Wszakże w tym samym mieście od lat miejscowa Hala Ludowa obdarzana jest niemieckim mianem Hali Stulecia (wzniesionej w 1913 roku), jak gdyby nie pamiętano, iż nazwa ta miała upamiętniać zryw Prus przeciwko Napoleonowi oraz jego klęskę pod Lipskiem – fakt z pewnością bardzo istotny dla dziejów nowożytnych Niemiec, dla Polski i Polaków będący natomiast kolejnym etapem zniewolenia. Jakby tego było mało, z Auli Leopoldyńskiej Uniwersytetu Wrocławskiego znika polski Orzeł Biały, będący przez lata symbolem dziedzictwa, które Polska odzyskała po wojnie. W auli w to miejsce pojawia się portret pruskiego monarchy, Fryderyka II, głównego inicjatora pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej! Powyższe fakty spotkały się z krytyką środowisk patriotycznych. Na ogół jednak bez echa przechodzi przywracanie w przestrzeni Ziem Odzyskanych niezliczonych niemieckich szyldów, w tym nazw miejscowych. Tak jak w Szczytnie, gdzie na budynku odnowionego dworca PKP przywrócono niemiecki napis z przedwojenną nazwą miasta: Ortelsburg.
Trzeba podkreślić, że dużą zaletą książki Krzystyniaka jest wielka liczba drobiazgowych przykładów na dokonującą się depolonizację Ziem Odzyskanych, kulturową, gospodarczą, a w ostatnim czasie, także demograficzną. Dojmująca jest bierność kolejnych władz w Warszawie, szczególnie na tle nie malejącej aktywności niemieckich środowisk politycznych. Na polskich ziemiach zachodnich i północnych jak grzyby po deszczu wyrastają niemieckie fundacje, a liczne stowarzyszenia i niemieckie partie organizują spotkania i zjazdy. Tak jak SPD, której aktywiści w 2013 roku spotkali się w polskim Kołobrzegu. Miarą arogancji względem państwa polskiego były słowa szefa niemieckich socjaldemokratów, określające Szczecin „przodującym miastem w gospodarce Meklemburgii”.
Trudno nie zgodzić się z opinią autora książki, że Polska zdaje się wstydzić wszystkiego, co po 1945 roku podkreślało polskość ziem jej przywróconych na zachodzie i północy, a co łączy się polską spuścizną. Miarodajnym jest tu przykład koszalińskiego pomnika „Byliśmy – Jesteśmy – Będziemy”, przeniesionego z centrum miasta na miejsce ustronne, do parku przy amfiteatrze. W innej formie problem ten objawił się niedawno także w Gliwicach, gdzie „lokalni patrioci” oprotestowali projekt odsłonięcia Pomnika Powstań Polskich, zatroskani, że obiekt zawłaszczy publiczną do tej pory przestrzeń placu przed Politechniką.
W szczególny sposób niemiecka narracja daje o sobie znać na Górnym Śląsku. Jej narzędziem są od lat tzw. autonomiści, którzy swoją agresywną postawę wobec państwa polskiego starają się zagłuszyć hasłami o przedwojennej autonomii, będącej, rzekomo, ich głównym celem. Krzystyniak trafnie eksponuje fakt, iż właściwa część wysiłków śląskich separatystów skupia się na zasadniczym celu: stworzeniu odrębnego „narodu śląskiego”. Oznaczać to musi negację więzi łączących śląskość z polskością, począwszy od zagadnień historycznych, a skończywszy na postulacie prawnego uznania gwary śląskiej jako języka, mającego – w rozumieniu śląskich separatystów – stać się narzędziem konstytuującym poczucie śląskiej odrębności. Tak jak historia, tworzona na potrzeby odrębnej tożsamości. W imię tego celu śląscy separatyści nie wahają się manipulować faktami, sięgającymi najodleglejszych czasów: odrębną drogę ludu śląskiego mieli naznaczyć – w ich rozumieniu – święci misjonarze Cyryl i Metody, wprowadzając chrześcijaństwo z Moraw i Czech, kilka pokoleń przed Polanami Mieszka I.
Zasadniczym celem takiej narracji jest podważenie prawdy o polskości Śląska. Niemal na każdym kroku można spotkać się z tej strony ze stwierdzeniem, że Polska utraciła prawa do Śląska w XIV wieku, gdy Kazimierz Wielki został zmuszony do pragmatycznego uznania czeskiego zwierzchnictwa lennego nad księstwami śląskimi. Równie łatwo operuje się hasłami o silniejszych więzach cywilizacyjnych Śląska z Zachodem oraz o rzekomych krzywdach, doznawanych ze strony Polski. Szczególnie chętnie operuje się tutaj obrazem Polski komunistycznej. To w tym okresie – twierdzą separatyści – Ślązakom wyrządzono najwięcej szkód: brutalna polityka narodowościowa, złączona z działalnością „polskich obozów koncentracyjnych”, doprowadziła do zniszczenia rzekomo odwiecznej wielokulturowości tych ziem, spychając Ślązaków na margines życia społecznego. Uporczywie budowany mit „śląskich ofiar” ma tworzyć podstawę pod poczucie krzywdy i dystans Ślązaków wobec państwa polskiego, które – w rozumieniu śląskich separatystów – jest współczesnym ucieleśnieniem wszelkiego zła wyrządzonemu Śląskowi.
Z książki Krzystyniaka wyłania się obraz twardego sprzeciwu wobec aktu kapitulacji, jakim stała się postawa państwa polskiego wobec zagrożeń dla jego obecności na kresach zachodnich i północnych. Stanowczo broni prawdy o polskości Śląska oraz potrzeby podjęcia obrony polskiej obecności kulturowej na Ziemiach Odzyskanych. Na licznych przykładach ukazuje rozmach i skalę tendencji destrukcyjnych, uderzających w funkcjonowanie państwa, wpływających na zmianę w postawach jednostek i ich myśleniu o polskiej wspólnocie. Blisko czterdzieści tekstów, publikowanych na łamach różnych pism prasowych, w książce pt. „Zwijanie polskości” składa się w jedną całość: Krzystyniak głosi, że Polska stoi w obliczu kulturowej utraty Śląska. Dostrzega sprzeciwy, jakie dziś budzi określenie o „polskości Śląska”, łatwość, z jaką o powstaniach śląskich mówi się jako o „wojnie domowej” lub wprost o akcie agresji Polski na terytorium sąsiedniego państwa. Zauważa, że zmasowany atak na podwaliny kulturowej obecności Polski na Ziemiach Odzyskanych idzie w parze biernością państwa oraz głębokim kryzysem polskiej wspólnoty narodowej, niezdolnej do solidarnej i adekwatnej reakcji na rysujące się dla niej zagrożenia.
Tym bardziej jest to głos istotny, który wzywa nas do reakcji: „Musimy głośno mówić: Śląsk jest Polski, jesteśmy tu gospodarzami, jesteśmy częścią Polski i nic tego nie zmieni”.
