Madryt kontra Barcelona. Czy w Europie powstanie nowe państwo?

Madryt kontra Barcelona. Czy w Europie powstanie nowe państwo?

Dodano: 7
fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / fot. ENRIC FONTCUBERTA
– Król Hiszpanii zignorował miliony Katalończyków – oświadczył wczoraj szef rządu Katalonii Carles Puigdemont, komentując spór pomiędzy władzami centralnymi a jednym z regionów. Czy już w najbliższy poniedziałek, Katalonia ogłosi początek reform zmierzających do uzyskania całkowitej niezależności od Hiszpanii?

Część ekspertów wskazuje, że już w najbliższy poniedziałek, podczas obrad parlamentu regionu w Barcelonie, ogłoszona zostanie niepodległość Katalonii. W praktyce oznacza to decyzję o rozpoczęciu reform, ponieważ uregulowania wymagałoby wiele kwestii – m.in. dotyczących obywatelstwa mieszkańców regionu, finansów czy członkostwa nowego państwa w Unii Europejskiej.

Kto był za, a kto przeciw 

W ubiegłą niedzielę, w Katalonii zorganizowano referendum niepodległościowe, które rząd w Madrycie (zgodnie z zapowiedziami) uznał za nielegalne. Podczas głosowania, doszło do wielu starć z policją, która blokowała lokale wyborcze. Rannych zostało ponad 900 osób – w tym funkcjonariusze policji, część rannych trafiła do szpitala.

Ostatecznie, według katalońskich władz 90 proc. osób biorących udział w głosowaniu opowiedziało się za niepodległością. Przeciwko uzyskaniu całkowitej autonomii miało opowiedzieć się 8 proc. głosujących. W sumie w referendum udział wzięło, według Barcelony, 2,3 miliona osób. Część głosów uznano za nieważne.

Co będzie dalej z Katalonią

Wczoraj, w pierwszym wywiadzie po niedzielnym referendum Carles Puigdemont powiedział, że jego rząd zadziała w tej sprawie pod koniec tego tygodnia lub na początku następnego. Pytany o to, co zrobi, jeśli hiszpański rząd podejmie interwencję i przejmie kontrolę nad rządem Katalonii, Puigdemont stwierdził, że "byłby to błąd, który wszystko by zmienił".

Premier Katalonii podkreślił też, że nie ma kontaktu z centralnym rządem, a wieczornym oświadczeniu powiedział, że "król Hiszpanii zignorował miliony Katalończyków". Tym co zdenerwowało tak premiera Katalonii było oświadczenie króla Hiszpanii – Filipa VI, który stwierdził, że głosowanie ws. niepodległości Katalonii odbyło się niezgodnie z prawem. Filip VI dodał, że sytuacja jest "bardzo poważna" i zaapelował o jedność. Jego zdaniem, katalońscy przywódcy wykazali "brak szacunku wobec władzy" i "złamali demokratyczne zasady państwa prawa". Ostrzegł, że takie działania mogą zaszkodzić gospodarce bogatego regionu.

Sprawę skomentowała też Komisja Europejska, która uznała, że niedzielne wydarzenia były wewnętrzną sprawą Hiszpanii.

Czytaj też:
Timmermans o Katalonii: Praworządność wymaga czasem użycia siły

Czytaj też:
Premier Katalonii: Ogłosimy niepodległość w ciągu kilku dni

Źródło: BBC / TOK FM
+
 7
Czytaj także