Świat60 tysięcy euro mandatu? "System karania wydaje się nieco niesprawiedliwy"

60 tysięcy euro mandatu? "System karania wydaje się nieco niesprawiedliwy"

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay/domena publiczna
Dodano 11
Biznesmen Anders Wiklöf już nie po raz pierwszy został ukarany za zbyt szybką jazdę – w 2013 roku musiał zapłacić najwyższy w historii Skandynawii mandat, w wysokości 95 tysięcy euro (ok. 406,5 tys. złotych). Tym razem, szybka jazda również kosztowała go kilkadziesiąt tysięcy euro.

– To mnóstwo pieniędzy. Naruszyłem przepisy, ale system karania wydaje się być nieco niesprawiedliwy – komentują sytuację Wiklöf. Fiński biznesmen przekroczył prędkość o 21 km/h i otrzymał karę zgodną z dziennym systemem naliczania kar. System ten zakłada dostosowaniem wysokości mandatu, do zarobków osoby, która złamała przepisy.

Wiklöf za złamanie przepisów musi więc zapłacić (adekwatnie do swoich dziennych zarobków) ponad 63 tys. euro, czyli około 271 tys. złotych. Fiński system naliczania wysokości mandatów obowiązuje od pierwszej połowy XX wieku.

Wyspy Alandzkie to szwedzkojęzyczny region autonomiczny Finlandii, a Anders Wiklöf to jeden z najbardziej znanych i majętnych biznesmen w tym regionie.

Czytaj także:
Władze Szwecji przygotowują obywateli do wojny

/ Źródło: Twitter / nyan.ax/nordic.businessinsider.com
/ zma
 11
  • deore IP
    Wzmożony wysyp entuzjastów drakońskich kar, nakładanych najlepiej za każde, nawet drobne przewinienie.
    Feliks Edmundowicz Dzierżyński byłby z was dumny.
    Dodaj odpowiedź 0 1
      Odpowiedzi: 0
    • zgreeed50 IP
      ja tam bym jeszcze dolozyl solidne kary za korzystanie z komorek podczas jazdy !!!
      Dodaj odpowiedź 2 1
        Odpowiedzi: 0
      • (wujek) Olek IP
        Każdemu według jego możliwości - oto prawdziwa sprawiedliwość.
        Dodaj odpowiedź 5 1
          Odpowiedzi: 0
        • Pan Murzyński - Filipiński IP
          To bardzo dobry system, mandaty powinny być nakładane w wysokości proporcjonalnej do dochodów łamiącego prawo. Jest oczywiście warunek, ograniczenia nakładane na kierujących mają służyć poprawie bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, a nie polowaniu na ich pieniądze.
          Dodaj odpowiedź 6 1
            Odpowiedzi: 0
          • J.Wanna IP
            Bardzo mądre prawo!!!!! 500 zł mandatu dla kasjerki z Biedronki a ten sam mandat dla prezesa dużej firmy to chyba nie to samo! Jedynie punkty karne powinny być jednakowe dla każdego!!!!
            Dodaj odpowiedź 11 2
              Odpowiedzi: 1
            • Arrow IP
              Szczyt głupoty, ponieważ kara powinna być adekwatna do przewinienia i niezależna od zarobków - osoba, która jest na utrzymaniu współmałżonka może łamać przepisy do woli. A co z punktami karnymi i odebraniem prawa jazdy?
              Dodaj odpowiedź 3 10
                Odpowiedzi: 0
              • Robert IP
                Żal mi takich kretynów jak ów biznesmen ale także takich jak poniżej w komentarzach nijaki ReeVanol. Jak jednemu albo drugiemu zginie najbliższa rodzina, dziecko, żona na drodze, bo ktoś nie dostosował się do przepisów to nagle zmienią się w zagorzałych zwolenników i szeryfów prawa drogowego. No ale co zrobić, świat przepełniony jest debilami.
                Dodaj odpowiedź 9 1
                  Odpowiedzi: 0
                • ReeVanol IP
                  "Przepisy" - ograniczenia prędkości są najbardziej demoralizującym prawem, jakie istnieje. Jest wiele miejsc, na których te ograniczenia są kompletnie bez sensu. Np.
                  ograniczenia na autostradzie - do 140 km/h - podczas gdy w np. w Niemczech brak, co udowadnia, że dla niektórych samochodów jest możliwa jazda 300 km/h. Na dobrej drodze szybkiego ruchu ograniczenia np. do 100 km/h w miejscach, gdzie średniej klasy samochodem można jechać 180 km/h. Na wielkiej arterii komunikacyjnej ze skrzyżowaniami bezkolizyjnymi w granicach miasta też można byłoby jechać 150 km/h bez problemu, ale "geniusze" od 40 lat stawiają takie same znaki, podczas gdy technologia zmieniła się totalnie, a dziennikarze powtarzają mantrę o "nadmiernej prędkości" i "piratach drogowych", a wtórują im niedzielni kierowcy, którzy odpalają lanosa raz na rok, żeby pojechać na wczasy nad morze.
                  Dodaj odpowiedź 5 13
                    Odpowiedzi: 1
                  • aj-waj IP
                    A może by tak łaskawie nie płakać, tylko zacząć jeździć zgodnie z przepisami? W pracy i interesach też podobnie "elastyczne" podejście do prawa?
                    Dodaj odpowiedź 10 8
                      Odpowiedzi: 0

                    Czytaj także