Epidemia na kolejnym wycieczkowcu. Ponad 100 zakażonych

Epidemia na kolejnym wycieczkowcu. Ponad 100 zakażonych

Dodano: 
Statek wycieczkowy Caribbean Princess
Statek wycieczkowy Caribbean Princess Źródło: Wikimedia Commons / Superma
Na pokładzie wycieczkowca Caribbean Princess wybuchła epidemia norowirusa. Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) poinformowało, że zakażenie potwierdzono u 102 pasażerów oraz 13 członków załogi

Na statku przebywa łącznie ponad 4,2 tys. osób – 3116 pasażerów i 1131 członków załogi. Chorzy zgłaszają przede wszystkim objawy żołądkowo-jelitowe, takie jak biegunka i wymioty.

Ognisko zakażeń wykryto podczas rejsu po Karaibach, który rozpoczął się 28 kwietnia w Port Everglades na Florydzie. Jednostka ma zakończyć podróż 11 maja w Port Canaveral.

Armator Princess Cruises poinformował, że wdrożono nadzwyczajne procedury sanitarne. Chorzy zostali odizolowani, zwiększono częstotliwość dezynfekcji części wspólnych, a od osób z objawami pobrano próbki do badań laboratoryjnych. Po zakończeniu rejsu statek ma przejść gruntowne czyszczenie.

CDC podkreśla, że norowirus jest jedną z najczęstszych przyczyn zakażeń przewodu pokarmowego na statkach wycieczkowych i bardzo łatwo rozprzestrzenia się w zamkniętych przestrzeniach.

Teneryfa. Ewakuacja pasażerów statku z hantawirusem

W niedzielę (10 maja) na Teneryfie rozpoczęła się ewakuacja pasażerów statku MV Hondius, na którym wybuchła epidemia hantawirusa. Według dotychczasowych informacji potwierdzono osiem przypadków zakażenia, a trzy osoby zmarły.

Po zejściu pasażerów na ląd, wycieczkowiec ma udać się do Holandii, gdzie zostanie poddany dezynfekcji. Kapitanem jednostki jest Polak Jan Dobrogowski, doświadczony marynarz, który 12 kwietnia ogłosił śmierć pierwszej osoby – obywatela Holandii. Dwa tygodnie później odeszła jego żona. 2 maja potwierdzono zgon obywatelki Niemiec.

Hantawirusy przenoszą się zazwyczaj przez kontakt z moczem, odchodami lub śliną gryzoni. Mogą wywołać ciężkie choroby układu oddechowego. Argentyna, z której ponad miesiąc temu wypłynął wycieczkowiec, szuka źródła zakażenia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) twierdzi, że na statku wykryto wariant andyjski, występujący w Ameryce Południowej – jedyny, który może przenosić się z człowieka na człowieka. Mimo to ryzyko zakażenia jest – zdaniem specjalistów – bardzo niskie.

Czytaj też:
"To nie jest kolejny COVID-19". Szef WHO napisał do mieszkańców Teneryfy

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Euronews
Czytaj także