Prokuratura poinformowała, że śledztwo nie jest już prowadzone w kierunku aktu terrorystycznego. Obecnie sprawa została zakwalifikowana jako usiłowanie zabójstwa.
Zmiana kwalifikacji śledztwa
Do wybuchu doszło 29 czerwca tuż przed godz. 21 w dzielnicy La Rousse – Saint-Roman, przy ulicy Reverend-Father-Louis-Frolla, niedaleko granicy z Francją. Według śledczych sprawca zostawił przed wejściem do budynku pakunek z ładunkiem wybuchowym, po czym uciekł. Prokurator generalny Monako Stephane Thibault poinformował we wtorek, że nie ma podstaw, by traktować sprawę jako zamach terrorystyczny. – Nie mamy do tego wystarczających elementów – przekazał. Jak dodał, wszystko wskazuje na to, że za atakiem stał jeden sprawca.
Mężczyzna wciąż nie został zatrzymany. Policja analizuje nagrania z monitoringu i odtwarza jego trasę ucieczki. W działania zaangażowane są także francuskie służby.
Wśród rannych ukraiński oligarcha
W eksplozji ranne zostały trzy osoby. Media podają, że chodzi o ukraińskiego biznesmena Wadima Jermołajewa oraz członków jego rodziny – kobietę i nastolatka. Prokuratura oficjalnie nie potwierdza, że to właśnie on był celem ataku, ale przyznaje, że ranny mężczyzna mieszka w Monako od co najmniej 2021 roku. – W księstwie nie toczy się przeciwko niemu żadne śledztwo i nie jest on poszukiwany przez zagraniczne władze – podkreślił Thibault.
Stan Jermołajewa określany jest jako ciężki, ale jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Według "Monaco-Matin" biznesmen doznał poważnych poparzeń i obrażeń od odłamków. Znacznie cięższe obrażenia odniosła kobieta, która mu towarzyszyła. Lokalny dziennik informuje, że lekarze w szpitalu w Nicei musieli amputować jej kończyny dolne po tym, jak zostały częściowo oderwane przez wybuch.
Ranny nastolatek doznał lżejszych obrażeń, ale również został poparzony. Według mediów w jego nodze znajdował się fragment elementu ładunku wybuchowego.
Kim jest Wadim Jermołajew
Jermołajew to ukraiński biznesmen działający m.in. w branży nieruchomości, rolno-spożywczej i handlowej. Według "Forbesa" zajmuje 23. miejsce na liście najbogatszych Ukraińców. W grudniu 2023 roku został objęty dziesięcioletnimi sankcjami nałożonymi przez władze w Kijowie. Powodem było kontynuowanie działalności gospodarczej na okupowanym przez Rosję Krymie.
Na razie prokuratura nie informuje, czy ten wątek jest brany pod uwagę przy ustalaniu motywu ataku.
Czytaj też:
UE tnie wsparcie dla Ukraińców. Komisarz alarmuje: To wypychanie ludzi do domu Czytaj też:
Morawiecki pozbywa się orderu od Zełenskiego i uderza w Ukrainę: Skorumpowana elita
