Luśnia – fałszywy świadek oskarżenia Macierewicza
  • Sławomir CenckiewiczAutor:Sławomir Cenckiewicz

Luśnia – fałszywy świadek oskarżenia Macierewicza

Dodano: 
W październiku 1984 r. TW ps. Nonparel "odmówił współpracy" i skreślono go z aktywnej sieci agenturalnej SB
W październiku 1984 r. TW ps. Nonparel "odmówił współpracy" i skreślono go z aktywnej sieci agenturalnej SB Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
Prawie jedna trzecia oskarżycielskiej książki Tomasza Piątka "Macierewicz i jego tajemnice" dotyczy Roberta Luśni. Jawi się on jako najniebezpieczniejszy agent w dziejach komunistycznej bezpieki.

Luśnia tak skutecznie omotał Macierewicza, że doprowadził do biznesowo-służbowych związków ministra obrony z Moskwą. W opowieści pełnej spisków nic jednak się nie zgadza. Nawet weryfikowalne w archiwach i literaturze historycznej fakty. Pierwsza i druga część książki Piątka dotyczy Luśni. Łączą je skrajne niechlujstwo i chaos. Autor wyznał na wstępie: „Nie wiem, czy sprawa Luśni jest głównym »korzeniem« afer związanych z Macierewiczem”. Niby nie wie, ale jednak wie i obsadza Luśnię w roli zakulisowego machera Macierewicza, pisząc to wszystko bez powoływania się na dostępną literaturę historyczną. Dostępne materiały IPN i akta procesu lustracyjnego Luśni – pomimo powielanych deklaracji o szczegółowej lekturze („wielokrotnie je przeczytałem”) – wykorzystał w niewielkim stopniu. Nawet w tak prostej kwestii jak data wszczęcia postępowania lustracyjnego Biura Rzecznika Interesu Publicznego wobec posła Luśni autor się myli.

Cały artykuł dostępny jest w 44/2017 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także