Olgierd Łukaszewicz to jeden z bardziej znanych polskich aktorów, który zasłynął rolą w "Seksmisji". W podcaście "Rachunek Sumienia" aktor opowiadał, jak podróżuje po Polsce, nauczając, czym jest Unia Europejska. Jak sam mówi, tłumaczy Polakom, skąd się biorą unijne fundusze i że UE nie jest "cudowną skarbonką".
Łukaszewicz edukuje Polaków w sprawie UE
Aktor krytycznie ocenia decyzję o likwidacji Komitetu Integracji Europejskiej w 2010 r., gdyż tym samym Polska pozbawiła się "narzędzia do uświadomienia Polaków" w sprawach UE.
Łukaszewicz wspomina m.in. spotkanie w Sokółce na Podlasiu. — Usłyszałem: "Dlaczego pan nam tutaj mówi o tej Unii? Przecież my wszyscy tutaj za Unią. Droga wyremontowana, biblioteka zbudowana". Zapytałem: "A dlaczego wybieracie antyeuropejską partię?" Odpowiedziała mi cisza – mówił.
Kiedy aktor odwiedził Piotrków, to ponoć proszono go, aby nie podejmował tematów związanych z UE. – Zapytałem, dlaczego, przecież zostałem tutaj zaproszony. Usłyszałem, że podlegają samorządowi, a samorząd to jest PiS i mogą zostać zwolnieni z pracy – mówił.
Rząd ignoruje pomysł powołania "Centrum Edukacji Europejskiej"
Łukaszewicz domaga się od rządzących utworzenia "Centrum Edukacji Europejskiej", ale wszyscy od premiera Donalda Tuska, przez Senat, po szefa MSZ zbywają go milczeniem. – Zwróciliśmy się więc do pani minister kultury. Odesłała nas do Fundacji Narutowicza. A w Fundacji Narutowicza powiedziano nam, że tam pieniędzy na podróże poza Warszawę nie ma. A nasz cały pomysł polegał na tym, żeby jeździć poza Warszawę i mówić, czym jest Unia Europejska – mówi aktor.
Łukaszewicz nie kryje rozgoryczenia, że rządząca koalicja ignoruje jego pomysły. Jednocześnie mocno domaga się zmian w ustawach samorządowych, aby w strategii rozwoju samorządu był umieszczony zapis dotyczący pielęgnowania świadomości europejskiej. Ma w tej sprawie złożyć nawet specjalną petycję w Sejmie.
Czytaj też:
"Nowe unijne podatki coraz bliżej!". Bryłka wylicza, które najbardziej uderzą w Polskę Czytaj też:
Rada Europy chce praw wyborczych dla migrantów. Jest rekomendacja
