W dobie koronawirusa łatwiej leczyć alergię immunoterapią podjęzykową
  • Katarzyna PinkoszAutor:Katarzyna Pinkosz

W dobie koronawirusa łatwiej leczyć alergię immunoterapią podjęzykową

Dodano: 2
Alergia
Alergia / Źródło: Pixabay
Alergię trzeba leczyć w sezonie COVID-19, powinno się też kontynuować immunoterapię. Jeśli zależy nam na zmniejszeniu liczby wizyt w poradni, to warto prowadzić immunoterapię doustną – mówi prof. Krzysztof Kowal, przewodniczący Sekcji Immunoterapii Swoistej Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

3 maja: Międzynarodowy Dzień Astmy i Alergii przypada w trudnym okresie dla alergików, gdyż jesteśmy w sezonie pylenia roślin. W tym roku jest on wyjątkowo uciążliwy dla alergików ze względu na pogodę i epidemię koronawirusa. Jakie pyłki teraz pylą i jakie najczęściej wywołują objawy?

W pełni rozwija się pylenie drzew: głównym alergenem jest obecnie brzoza. Brzozy pylą silniej niż wcześniej pylące drzewa: leszczyna i olcha. Po pyłkach drzew przychodzi czas na trawy, a potem chwasty. Na to wszystko nakładają się zarodniki grzybów pleśniowych zewnątrzdomowych, głównie Alternaria i Cladosporium, które jednak są rzadszą przyczyną alergii.
Typowe objawy alergii na pyłki to świąd nosa, kichanie, wodnista, obfita wydzielina z nosa, uczucie zatkania nosa. U większości osób występują też objawy oczne: pieczenie i łzawienie oczu. U chorych na astmę może też pojawić się duszność, kaszel, uczucie „grania” w klatce piersiowej. W tym roku jest rzeczywiście sucho i wietrznie, pyłki znacznie łatwiej się rozprzestrzeniają. Dla alergików pogoda sucha, wietrzna, słoneczna, nie jest korzystna, ponieważ pyłki są w zasadzie wszędzie.

Niektóre objawy alergicznego nieżytu nosa mogą przypominać objawy koronawirusa. Łatwo odróżnić infekcję COVID-19 od alergii i astmy alergicznej?

Takie objawy jak świąd nosa, kichanie, lejący się katar rzadko występują w przebiegu COVID-19. Ważnym objawem różnicującym jest natomiast gorączka. Ona nie występuje w przebiegu chorób alergicznych natomiast jest typowa dla infekcji, w tym przypadku dla COVID-19. Kłopotliwe w ocenie są objawy z dolnych dróg oddechowych: duszności i suchy kaszel. Mogą to być objawy astmy, ale również COVID-19. Jeśli jednak jednocześnie występuje świszczący oddech, jest to charakterystyczne dla astmy, nie dla COVID-19.

W tym roku z powodu epidemii COVID-19 alergikom trudnej iść na skontaktować się z alergologiem. Jak w tym sezonie leczyć alergiczny nieżyt nosa?

Wiele jest ostatnio opinii w mediach na tematy liczby wykonywanych testów w kierunku koronawirusa: część osób twierdzi, że jest ich za mało, inni uważają, że zbyt dużo. Moim zdaniem, to lekarz powinien decydować, kiedy i komu jest potrzebny test. Podobnie jest w przypadku leczenia chorób alergicznych: powinien o tym zadecydować lekarz. Musi również ocenić, czy sam fakt przyjścia pacjenta na wizytę nie stanowi ryzyka zakażenia. Lekarz musi zadecydować, czy obejmie pacjenta opieką za pomocą telewizyty, czy zaprosi go do poradni. Na pewno jednak objawy alergii trzeba leczyć, ponieważ zdecydowanie pogarszają one samopoczucie. O sposobie leczenia alergii powinien jednak zdecydować lekarz.

Kiedy alergiczny nieżyt nosa powinno się odczulać?

Zawsze, kiedy jest potwierdzone, że przyczyną dolegliwości faktycznie jest alergia, a objawy doskwierają pacjentowi. Oczywiście, konieczne jest potwierdzenie, że przyczyną złego samopoczucia są objawy wywołane ekspozycją na alergen. Alergiczny nieżyt nosa predysponuje do rozwoju astmy; immunoterapia może chronić przed astmą. Odczulać mogą się również osoby już chorujące na astmę; pod warunkiem, że jest to astma spowodowana alergią. Oczywiście w każdym przypadku o odczulaniu powinien zadecydować pacjent wraz z lekarzem.
Immunoterapia to na dziś jedyna przyczynowa metoda leczenia alergii. Często mówię, że jest to inwestycja w przyszłość: im wcześniej ją wprowadzamy, tym więcej można zyskać. Tak jak na dobrej lokacie oszczędnościowej: bon, który otrzymamy w wieku 18 czy 25 lat, będzie tym większy, im wcześniej rozpoczynamy oszczędzanie. Dlatego warto prowadzić immunoterapię już u dzieci. W praktyce najczęściej rozpoczyna się je w wieku szkolnym, jeśli jednak dziecko wcześniej ma objawy alergii, która zostanie potwierdzona, to odczulanie można zacząć wcześniej.

Czy w dobie koronawirusa immunoterapia powinna być kontynuowana?

Każdego pacjenta należy traktować indywidualnie: trzeba ocenić korzyści i ryzyko danego postępowania. Moim zdaniem, obecnie, gdy liczba pacjentów zakażonych koronawirusem stabilizuje się, odczulanie powinno być kontynuowane, oczywiście, po zebraniu wywiadu, sprawdzeniu, czy pacjent nie miał kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem, itp. Przy podejmowaniu decyzji musimy też wziąć pod uwagę to, gdzie lekarz przyjmuje: jeśli w szpitalu, gdzie przyjeżdżają chorzy z całego regionu, to powinien rozważyć, czy nie narazi chorego na zwiększone ryzyko zakażenia SARS-CoV-2.

A czy można kontynuować immunoterapię podjęzykową?

Nie ma danych wskazujących na to, że nie powinna ona być kontynuowana. Przeciwnie: kontynuacja immunoterapii może zapewnić dobre samopoczucie choremu, zmniejszyć konieczność wizyt u lekarza, a więc również potencjalnie zmniejszyć ryzyko zachorowania na COVID-19.

Czy skuteczność immunoterapii podjęzykowej w tabletce jest taka sama jak iniekcyjnej?

Zarówno immunoterapia iniekcyjna jak podjęzykowa są skuteczne. Przynoszą one bardzo istotne korzyści, oczywiście, pod warunkiem, że pacjent ma potwierdzoną alergię, a immunoterapia jest dobrze prowadzona.

W takich okresach jak obecnie - gdy są trudności z dostępem do lekarza i istnieje ryzyko zakażenia koronawirusem - czy nie powinna być preferowana immunoterapia w formie podjęzykowej? Nie jest wtedy konieczny tak częsty kontakt z lekarzem, gdyż alergik odczula się w domu, i tylko od czasu do czasu musi kontaktować się z lekarzem.

Do każdego pacjenta sposób leczenia należy dobrać indywidualnie, na pewno jednak te czynniki należy wziąć pod uwagę. Jeśli zależy nam na zmniejszeniu konieczności kontaktu z personelem medycznym, zmniejszeniu liczby wizyt w poradni, to jest to argument zdecydowanie przemawiający za immunoterapią podjęzykową.

Jednak dla pacjenta problemem są koszty: immunoterapia podjęzykowa nie jest refundowana. Czy obecnie nie jest to dobry moment, by system ochrony zdrowia pochylił się nad tym problemem? Obydwie formy immunoterapii nie powinny być w podobnym stopniu refundowane?
Obecnie dla pacjenta wyższe koszty immunoterapii podjęzykowej są jednym z czynników utrudniającym jej zastosowanie. Każdy taki stan, jak obecna epidemia, powinien być impulsem do tego, by osoby decydujące o systemie ochrony zdrowia, wyciągały mądre wnioski. Być może warto zwrócić uwagę na coś, na co wcześniej nikt nie zwracał uwagi. Immunoterapia podjęzykowa, którą można prowadzić w domu, zmniejsza liczbę koniecznych wizyt u lekarza. Jednak nawet poza okresem epidemii warto ją wdrażać - jest tańsza dla systemu ochrony zdrowia i „przyjazna” dla pacjenta.

Prof. Krzysztof Kowal, przewodniczący Sekcji Immunoterapii Swoistej Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, Klinika Alergologii i Chorób Wewnętrznych oraz Zakład Alergologii i Immunologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku

Materiał powstał w ramach kampanii edukacyjnej Zerwij z alergią – wybierz zdrowie
Więcej informacji na stronie FB: Zerwij z alergią – wybierz zdrowie https://www.facebook.com/zerwij.z.alergia/

Źródło: DoRzeczy
+
 2
Czytaj także