"Trudno uzasadnić podawanie szczepionek dzieciom". Naukowcy są przeciwko

"Trudno uzasadnić podawanie szczepionek dzieciom". Naukowcy są przeciwko

Dodano: 4
Szczepienie dzieci, zdjęcie ilustracyjne
Szczepienie dzieci, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Marcin Bielecki
W przypadku większości dzieci podawanie szczepionek przeciw SARS-CoV-2 trudno uzasadnić – twierdzą naukowcy z dwóch amerykańskich uczelni.

Jak piszą autorzy opracowania, opublikowanego na łamach "The BMJ", niektóre bogate kraje rozważają wprowadzenie szczepień dzieci przeciw SARS-CoV-2. Niedawno amerykańska FDA zatwierdziła preparat firm Pfizer/BioNTech do szczepienia dzieci w wieku 12-15 lat.

Trzy powody

Autorzy nowej publikacji zwracają jednak uwagę, że młodzi ludzie byli dotąd generalnie oszczędzani przez chorobę, a szczepienie ich w ogóle przeciw infekcjom układu oddechowego jest dyskusyjne. Podają trzy powody.

Pierwszy to ograniczone korzyści ze szczepienia osób, które doświadczają zwykle tylko łagodnego przebiegu choroby. Naukowcy zwracają uwagę, że u osób do 12. roku życia przebieg COVID-19 przypomina grypę. Jednocześnie zaznaczają oni, że szczepienia mogą być potrzebne w niektórych grupach, np. z różnymi chronicznymi schorzeniami, które predysponują do powikłań.

Kolejny powód przytaczany przez autorów opracowania – naukowców z Emory University i Pennsylvania State University – ma związek z przenoszeniem wirusa. Piszą oni, że choć dzieci zwykle mają więcej kontaktów z rówieśnikami, niż osoby dorosłe – to w przypadku SARS-CoV-2 rzadziej się zakażają i słabiej przenoszą wirusa. Badacze podają przykład Norwegii, w której utrzymano niski poziom transmisji mimo otwartych szkół.

Trzeci powód to potencjalnie nieprzewidziane skutki szczepień dzieci. Nie chodzi jednak o możliwe powikłania poszczepienne. Rzecz w tym, że w miarę, jak wirusa w populacji jest coraz mniej, rośnie średni wiek pierwszego zakażenia. Tymczasem dla COVID-19 późniejszy wiek wiąże się z większym ryzykiem powikłań. Jednocześnie, tłumaczą dalej badacze, ze względu na czas ochrony nabytej po szczepieniu czy przechorowaniu oraz na mutacje wirusa, szczepienie dzieci może nasilić częstotliwość pojawiania się rozległych epidemii sezonowych.

Szczepienie tej grupy nie jest potrzebne

W podsumowaniu badacze piszą, że jeśli SARS-CoV-2 nadal będzie u dzieci wywoływał łagodną chorobę, szczepienie tej grupy nie będzie potrzebne do powstrzymania pandemii.

Co więcej, zwracają uwagę, że gdy większość dorosłych będzie zaszczepiona, cyrkulacja wirusa w populacji będzie tak naprawdę wskazana. To dlatego, że zwiększy to prawdopodobieństwo zakażenia w młodym wieku, kiedy chorobę przechodzi się z łagodnymi objawami.

Autorzy publikacji zalecają przy tym ciągły monitoring przebiegu choroby, tak u dzieci, jak i dorosłych, szczególnie z uwzględnieniem ewentualnych nowych mutacji.

Czytaj też:
Znany wirusolog: Nigdy nie osiągniemy zbiorowej odporności
Czytaj też:
Koronawirus pochodzi z laboratorium? Ujawniono raport amerykańskiego wywiadu

Źródło: PAP
 4
Czytaj także