ZdrowieBezpiecznie na jednośladzie

Do Rzeczy o zdrowiu Dodatek tygodnika „Do Rzeczy”

Bezpiecznie na jednośladzie

Materiał partnera
Fotelik rowerowy
Fotelik rowerowy / Źródło: Flickr / Mikael Colville-Andersen/ CC BY 2.0
Dodano 11
Zdrowo, ekologicznie, tanio, a gdy pogoda dopisuje – bardzo przyjemnie. Rower to nie tylko sposób na relaks, lecz także doskonała alternatywa dla samochodu czy komunikacji miejskiej. Musimy jednak pamiętać o bezpieczeństwie. Rowerzyści powodują więcej wypadków niż motocykliści. Tylko w zeszłym roku w Polsce zginęło 220 rowerzystów. O czym nie można zapomnieć i jak przygotować się do sezonu?

Ponoć jazdy na rowerze się nie zapomina. To jednak nie znaczy, że po zimowej przerwie wystarczy wyprowadzić jednoślad z piwnicy, garażu czy ściągnąć z balkonu, wsiąść i jechać. Niektórzy tak oczywiście robią, ale po kilkumiesięcznej przerwie, nawet jeśli nasz pojazd stał w ciepłym i suchym miejscu, wymaga nieco więcej uwagi niż jedynie napompowania kół. Zwłaszcza jeśli nie zadbaliśmy odpowiednio o sprzęt przed zimową przerwą. A i nad własnym ciałem oraz kondycją wypada nieco popracować, jeśli jesienią i zimą mocno ograniczyliśmy aktywność fizyczną.

Początek sezonu to dobry czas na uzupełnienie sprzętu, który może uprzyjemnić rowerowe wycieczki lub uczynić je bezpieczniejszymi. Co zrobić i o czym pamiętać, by sezon rowerowy przebiegł bez przykrych niespodzianek?

Przygotuj sprzęt

Lista rzeczy, które warto zrobić lub sprawdzić, nie jest krótka, ale wbrew pozorom nie są to trudne czynności. Jeśli nie czujemy się na siłach, zawsze można oddać rower w ręce fachowców. Podstawowa usługa przygotowania sprzętu do sezonu nie powinna być droga (cenę może podnieść konieczność wymiany pewnych elementów), ale można to zrobić niemal bezkosztowo własnymi siłami.

Zaczynamy oczywiście od ogólnego czyszczenia pojazdu. Rower myjemy ciepłą wodą z dodatkiem delikatnego płynu (możemy użyć odrobiny zwykłego płynu do mycia naczyń). Myjąc sprzęt, nie przesadzajmy z ilością wody, lepiej robić to delikatnie nasączoną gąbką lub ściereczką. Świetnie sprawdzą się również specjalne szczotki dostępne np. w sklepach dla cyklistów. Roweru nie należy myć wodą pod dużym ciśnieniem, ponieważ woda dostająca się wraz z brudem i piaskiem do niektórych elementów może je uszkodzić.

Osobnego czyszczenia wymagają łańcuch i zębatki. Aby zmyć z łańcucha brud i stary smar, najlepiej jest go wypiąć. Do tego będziemy jednak potrzebowali specjalnego urządzenia do rozpinania łańcuchów. Można sobie poradzić i bez tego, czyszcząc łańcuch np. starą szczoteczką do zębów maczaną w benzynie ekstrakcyjnej. Po dokładnym umyciu i osuszeniu łańcuch należy nasmarować. Należy użyć specjalnego smaru do łańcucha rowerowego. Niewielka buteleczka, która przy rekreacyjnym korzystaniu z roweru powinna wystarczyć nam do późnej jesieni, a może i na początek kolejnego sezonu, to wydatek rzędu kilkunastu złotych.

Do tego, że sprawne hamulce są niezwykle ważne, chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Przed wyruszeniem w trasę koniecznie musimy je sprawdzić po zimie. Zwróćmy uwagę na stan zużycia klocków hamulcowych. To niezwykle istotne zarówno w przypadku tradycyjnych rowerowych hamulców z klockami zaciskającymi się na obręczach kół, jak i hamulcami tarczowymi. Sprawny układ hamulcowy wymaga również odpowiednio naciągniętych linek. Trzeba także zwrócić uwagę, czy linki nie są uszkodzone, czy pancerz ochronny jest w dobrym stanie (to samo tyczy się również linek służących do zmiany przełożenia). W wypadku hamulców zaciskających klocki na obręczach ważne jest także, aby szczęki zaciskały się na nich mocno, a po zwolnieniu odskakiwały bez oporów. Jeśli tak się nie dzieje, niezbędne może okazać się ich nasmarowanie.

Na skuteczne hamowanie wpływa również stan opon. W rowerze nie zużywają się równie szybko, co w samochodzie, ale warto zwrócić uwagę na ich stan. Łyse opony to nie tylko dłuższa droga hamowania, lecz także ryzyko poślizgu na liściach, trawie czy mokrej jezdni lub ścieżce rowerowej. Nie pompujmy kół na oko. Na każdej oponie powinna znajdować się informacja o odpowiednim ciśnieniu powietrza.

Niesłychanie ważny jest układ kierowniczy. Upewnijmy się, że nie ma luzów, a śruby regulujące wysokość kierownicy są mocno dokręcone. Zwróćmy uwagę na koła – czy nie „ósemkują” i czy toczą się bez oporów, oraz na stan szprych. Jeśli zauważymy, że koła mocno „ósemkują”, prawdopodobnie będziemy musieli je wycetrować. Jest to zabieg polegający m.in. na sprawdzeniu i wyregulowaniu naciągu szprych. To zadanie, które wymaga wprawy (i sprzętu), dlatego najlepiej zlecić je profesjonalistom.

Przygotuj ciało

Sprzęt to nie wszystko. Jeśli w zimę nie zadbaliśmy o swoją kondycję, warto trochę popracować nad sobą, by nie przypłacić pierwszych przejażdżek zmęczeniem, bólem mięśni czy kontuzjami. Jazda na rowerze sama w sobie jest dobrym ćwiczeniem kardio poprawiającym naszą formę, ale jeśli jest z nią naprawdę źle, warto zacząć nad nią pracować małymi krokami. Zacznijmy od spacerów, wracając z pracy czy jadąc do niej, wysiądźmy kilka przystanków wcześniej i pokonajmy ten dystans piechotą, zamiast windy wybierzmy schody. Doskonale sprawdzą się też marszobiegi, ćwiczenia ogólnorozwojowe i rozciągające, które przygotują nasze mięśnie, ścięgna i stawy do wysiłku.

Zanim wskoczymy na rower, warto pomyśleć choćby o najkrótszej rozgrzewce. Przyda się ona nie tylko tym, którzy zamierzają przejechać dziesiątki kilometrów. Rozgrzane mięśnie są mniej podatne na kontuzje. Nawet niefortunne zejście z roweru czy próba podparcia się na światłach może mieć nieprzyjemne skutki w przypadku nierozgrzanego organizmu.

Aby zmniejszyć ryzyko urazów, wystarczy prosty zestaw ćwiczeń. Możemy zacząć od krążenia biodrami, trzymając na nich dłonie. Potem przejdźmy do skłonów, a następnie skrętoskłonów. Ustawiamy stopy na wysokości barków i starając się, nie uginając kolan, dotykać końcami palców do butów (prawą ręką do lewego buta, lewą do prawego). Przydatne będzie też krążenie kolanami. Lekko je ugnijmy, połóżmy na nich ręce i wykonajmy krążenie w lewo i w prawo, a następnie do wewnątrz i na zewnątrz. Podobne krążenia wykonajmy stopami. Jedną nogę wysuńmy do tyłu, opierając się palcami o podłoże i wykonujmy okrążenia w obie strony.

Aby rozgrzać mięśnie nóg, doskonale sprawdzą się np. przysiady, jednak warto oprócz rozgrzania pomyśleć o rozciągnięciu mięśni. Stając na jednej nodze, drugą uginamy w kolanie, złapmy za uniesioną stopę i starajmy się dociągnąć ją do pośladków. Wytrzymujemy w tej pozycji ok. 10 sekund i zmieniamy nogę. Brawo, rozciągnęliśmy mięśnie czterogłowe ud. Jeszcze tylko dwugłowe i łydki. Te pierwsze możemy rozciągać, siadając z wyciągniętymi nogami i próbując dotknąć dłońmi butów lub je złapać, również zastygamy w tej pozycji na jakiś czas. Łydki najwygodniej rozciągać przy ścianie, opierając o niej dłonie, wyciągając jedną nogę do tyłu i naciągając ten mięsień.

Kiedy już wsiądziemy na rower, zacznijmy od spokojnej jazdy, najlepiej na płaskiej powierzchni. Sama jazda na rowerze jest dobrą rozgrzewką przed... bardziej intensywną jazdą na rowerze, bo angażujemy do pracy wszystkie potrzebne do tej czynności mięśnie. Nie forsujmy się zbytnio i nie przesadzajmy z dystansem podczas pierwszych przejażdżek w sezonie. Jazda na rowerze to przyjemność, łatwo się zatracić, ale nieprzyjemne skutki, zakwasy czy ból spowodowany zbyt długim siedzeniu na siodełku mogą być odczuwalne dopiero na drugi dzień i zniechęcą do kolejnych przejażdżek. Aby zminimalizować ryzyko nieprzyjemnych zakwasów wykonajmy po skończonej przejażdżce kilka ćwiczeń rozciągających zmęczone mięśnie (mogą być wśród nich te opisane przy rozgrzewce).

Wygodnej i bezkontuzyjnej jeździe sprzyja odpowiednia pozycja na rowerze. Jaka jest odpowiednia? Tu wiele zależy od typu roweru. Sposobów na dobranie odpowiedniej pozycji można znaleźć wiele. Najprostszą, niewymagającą użycia miarki i liczenia metodą na ustawianie wysokości siodełka jest ta, mówiąca iż powinniśmy mieć wyprostowaną nogę, gdy położymy piętę na opuszczonym w dół pedale. Wysokość kierownicy dobierzmy tak, by czuć się komfortowo i by nasze mięśnie nie były wykrzywione czy zbyt mocno napięte.

Idziemy na zakupy

Sprawny rower to nie wszystko, przyda nam się jeszcze kilka podstawowych akcesoriów. Zacznijmy od głowy. Chociaż dorośli nie mają obowiązku jazdy w kasku, to warto go mieć. Nie tylko zwiększymy swoje bezpieczeństwo, lecz także damy przykład dzieciom. Chyba każdemu zależy, by jego pociecha używała kasku.

Aby kask spełniał swoją rolę, musi być dopasowany. Lepiej nie kupować go w sklepie wysyłkowym, ale przymierzyć kilka modeli i wybrać odpowiedni dla siebie. Nie może być zbyt ciasny, bo nie będzie nam w nim wygodnie, ale nie może być też za luźny, bo nie będzie spełniał swojej roli. Warto zwrócić uwagę na otwory wentylacyjne. Im ich więcej, tym będzie nam przewiewniej i głowa mniej się będzie pocić.

Nie musimy od razu wydawać pieniędzy na specjalny strój na rower, choć warto to przemyśleć. Niektóre modele są wyposażone w ochraniacze. Ochraniacze można też kupić osobno. Ochrona kolan i łokci może się przydać zwłaszcza osobom jeżdżącym bardziej wyczynowo czy w trudnym terenie – na ścieżkach rowerowych zdarzają się przecież upadki. Jeśli nie wybieramy się na zakupy, a jedynie szukamy czegoś odpowiedniego w szafie, wybierzmy wygodny strój, pamiętając, by w przypadku długich spodni wybierać te z wąskimi nogawkami. „Dzwony” odpadają – nie chcemy przecież, by wkręciły się w łańcuch. Wybierajmy jasną, a nawet jaskrawą odzież – będziemy lepiej widoczni. Może warto pomyśleć o kosztującej kilka złotych kamizelce odblaskowej?

Koniecznie zadbajmy o zakup oświetlenia. Światła odblaskowe powinniśmy mieć zamontowane na stałe, urządzenia świecące własnym światłem mogą być używane przy złej pogodzie i gdy zapada zmrok. Obowiązkowy jest również dzwonek, który pomoże nam np. zasygnalizować na ścieżce rowerowej chęć wyprzedzania. Przydatne mogą być również lusterka, które nie są już tak wielkie jak w czasach, gdy składak był szczytem marzeń. Zwłaszcza jeśli przewozimy dzieci, np. w przypiętych do roweru wozidełkach. Przyda się również wygodny, lekki plecak, w który wrzucimy np. butelkę wody. Nawodnienie organizmu podczas wysiłku to podstawa.

Nie powinniśmy oszczędzać na odpowiednim zabezpieczeniu roweru, który może paść łupem złodzieja pozostawiony bez opieki, np. na chwilę przy budce z lodami. Modeli zabezpieczeń jest mnóstwo, wybierzmy pewne i „złodziejoodporne” rozwiązanie.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Żaden gadżet i sprzęt nie zastąpi zdrowego rozsądku i znajomości przepisów. Chociaż do jazdy na rowerze osobie pełnoletniej żadne uprawnienia nie są potrzebne, to wypada poświęcić trochę czasu na odświeżenie znajomości znaków i przepisów. W zeszłym roku rowerzyści w Polsce byli sprawcami 1546 wypadków. To znacznie mniej niż kierowcy samochodów osobowych, ale dużo więcej niż motocykliści, motorowerzyści, a nawet kierowcy samochodów dostawczych!

Tam, gdzie to tylko możliwe, korzystajmy ze ścieżek rowerowych. Stosujmy jednak zasadę ograniczonego zaufania, nawet jeśli mamy pierwszeństwo. Jeśli przejeżdżamy przez jezdnię, to nie wjeżdżajmy na nią z dużą prędkością. Pamiętajmy, że kierowcy nie zawsze nas widzą. Wiele ścieżek w Polsce poprowadzonych jest tak blisko skrzyżować, że kierowca może nas nie zauważyć (zwłaszcza gdy skręca w prawo, a przez drogę, na którą wjeżdża, poprowadzona jest ścieżka dla rowerzystów). Ścieżki, choć najbezpieczniejsze, często są miejscem wypadków. W ubiegłym roku w obrębie ścieżek, przejazdów i śluz dla rowerów doszło do 803 wypadków.

Jeśli ścieżki nie ma, powinniśmy jechać jezdnią. W przypadku warunków zagrażających naszemu bezpieczeństwu (np. ulewny deszcz) możemy poruszać się rowerem po chodniku, pamiętając że miejsce to przeznaczone jest dla pieszych i to oni mają na nim bezwzględne pierwszeństwo. Po chodniku można też jechać, jeśli nie ma ścieżki, dopuszczalna prędkość na jezdni jest wyższa niż 50 km/godz., a chodnik ma szerokość większą niż 2 m. Bez wyjątku w przypadku braku ścieżki po chodniku może jechać rowerzysta opiekujący się dzieckiem poniżej 10 lat, które jedzie na własnym rowerze.

Pomyśl o ubezpieczeniu

Osoby regularnie poruszające się na rowerze powinny pomyśleć o ubezpieczeniu. Ciekawy pakiet oferuje PZU. Ubezpieczony rowerzysta (nie musi być właścicielem roweru) otrzyma odszkodowanie, jeśli ucierpi w wyniku wypadku, jeśli podczas jazdy zostanie mu ukradziony bagaż lub jeśli jakieś elementy stałe roweru zostaną przez kogoś zniszczone. Pakiet PZU obejmuje również wypłatę odszkodowania, jeśli podczas jazdy rowerem wyrządzimy komuś szkody, np. potrącimy pieszego bądź zarysujemy karoserię samochodu.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 21/2018
Artykuł został opublikowany w 21/2018 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ Źródło: PZU

Czytaj także

 11
  • Kostecki IP
    Hej, orientuje się może ktoś z was czy myjek samochodowych z nanotechnologią można też używać do roweru? Bo zastanawiam się nad zakupem tego: http://allegro.pl/zestaw-samochodowy-raypath-nano-silver-technology-i7395303369.html ale nie jestem pewien czy będzie spoko.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Stein IP
      Dodam jeszcze, że tacy cykliści po przejechaniu kiku/kilkunastu km wprowadzają do biura swoją specyficzną "Atmosferę"
      Dodaj odpowiedź 6 3
        Odpowiedzi: 1
      • pieszy, rowerzysta i kierowca IP
        Przy okazji należy podkreślić, że zgodnie z kodeksem ruchu drogowego rowerzysta NIE MA BEZWZGLĘDNEGO PIERWSZEŃSTWA na ścieżce rowerowej przecinającej jezdnię. Należy zwolnić i ocenić sytuację, niestety większość jedzie na rympał.
        Dodaj odpowiedź 10 0
          Odpowiedzi: 0
        • Rowerzysta IP
          Proszę usunąć zdjęcie na którym Pani wiezie dziecko na foteliku przed sobą, jest to potwornie niebezpieczne, jeśli macie na uwadze bezpieczeństwo to nie powinniście promować złych przykładów.
          Dodaj odpowiedź 9 1
            Odpowiedzi: 0
          • Janusz I IP
            Ja zawsze jeżdżę chodnikiem. Wolę zapłacić mandat niż być trupem na jezdni.
            Dodaj odpowiedź 14 7
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także