O tym, że resort zdrowia planuje cięcia na liście leków oznaczonych symbolem "S", przysługujących seniorom bezpłatnie, napisała w poniedziałek (31 sierpnia) "Gazeta Wyborcza".
Jak czytamy na pierwszej stronie, ministerstwo zwróciło się do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji o przeanalizowanie możliwych wariantów ograniczenia listy.
Według gazety nie chodzi o proste wykreślenie z wykazu najdroższych preparatów. MZ ma najpierw informować producentów o lekach, których cena jest uznawana za zbyt wysoką w stosunku do innych preparatów zawierających tę samą substancję czynną, i zachęcać ich do jej obniżenia.
Firma, której lek zostanie uznany za zbyt drogi, ma mieć siedem dni na przedstawienie stanowiska. Producent będzie mógł m.in. wskazać możliwe konsekwencje wykreślenia preparatu z listy dla dostępności leczenia oraz zaproponować alternatywne rozwiązanie, np. obniżenie ceny lub mechanizm zwrotu części przychodów do Narodowego Funduszu Zdrowia.
MZ szuka oszczędności. Krótsza lista bezpłatnych leków dla seniorów
Jak tłumaczy cytowana w artykule wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, w sytuacji gdy na rynku dostępny jest równie skuteczny lek w niższej cenie, państwo nie powinno płacić wielokrotnie więcej za preparat zawierający tę samą substancję czynną.
Program bezpłatnych leków dla seniorów został wprowadzony w 2016 r. przez rząd PiS. Początkowo obejmował osoby w wieku 75 lat i więcej, a następnie był rozszerzany. Obecnie z bezpłatnych leków mogą korzystać osoby, które ukończyły 65 lat.
Koszt finansowania bezpłatnych leków dla seniorów wzrósł – według danych przytoczonych przez "GW" – z ok. 1,5 mld zł do ponad 4 mld zł w 2025 r. Jednocześnie resort zdrowia wskazuje na trudną sytuację finansową NFZ i konieczność poszukiwania oszczędności.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda szacowała wcześniej, że proponowane zmiany mogą przynieść ok. 1,5 mld zł oszczędności. Według informacji gazety skutki ograniczenia listy leków dla osób 65+ mogą być odczuwalne w przyszłym roku.
Czytaj też:
Uważaj na tę wiadomość od NFZ. Ostrzeż zwłaszcza osoby starsze
