Damian Cygan: Poseł Jarosław Sachajko stwierdził, że Kukiz'15 powinno wejść w koalicję z PiS. Chciałby pan takiego sojuszu?
Tomasz Rzymkowski: Trudno mi cokolwiek na ten temat powiedzieć. Koledzy już tyle razy zmieniali zdanie, raz kogoś nie lubili, raz lubili. Raz z kimś na śmierć i życie, innym razem nie. Niech się zdecydują. Wypowiedź posła Sachajki traktuję jako poważny głos w dyskusji wewnętrznej we frakcji Kukiz'15 w ramach PSL-u. Natomiast obiektywnie wiemy, że to jest jeden klub, jedno przywództwo i to panowie z PSL muszą zdecydować, co dalej z moimi kolegami z Kukiz'15.
Czy są jakieś próby przeciągania posłów PSL na stronę obozu rządzącego?
Nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie uczestniczę w żadnych tego typu rozmowach.
Do rządu wraca Jarosław Gowin. Wicemarszałek Ryszard Terlecki powiedział dziennikarzom w Sejmie, że „umiarkowanie” się z tego cieszy. A pan?
Są takie rzeczy, które nie wywołują u mnie żadnych emocji, ale w tej sprawie mam bardziej pozytywne niż negatywne odczucia. Mam dobre doświadczenia z panem premierem Gowinem. Cenię jego osobę, wiedzę, fachowość i rozsądek w polityce.
Między PiS a Solidarną Polską wybuchł spór o to, na ile rząd powinien angażować się w sprawy światopoglądowe, m.in. LGBT. Jakie jest pana zdanie w tej kwestii?
Moje stanowisko jest niezmienne. Jestem przeciwny jakimkolwiek próbom łamania polskiej konstytucji i umów międzynarodowych, które gwarantują rodzicom wyłączny wpływ na kwestię wychowania dzieci. Ideologia LGBT jest trzecią generacją marksizmu. Po komunizmie i narodowym socjalizmie mamy w tej chwili tęczowy marksizm. To jest bardzo szkodliwa, dehumanizująca człowieka ideologia, nacechowana propagandą, która ma stawiać na piedestał sferę seksualności człowieka, upubliczniać ją i traktować jako element walki. W klasycznym marksizmie to była walka ekonomiczna, w marksizmie nazistów niemieckich walka ras, a tutaj mamy walkę płci, których nagle nam się namnożyło na ponad 50.
Czyli pańskim zdaniem stanowisko rządu w sprawie LGBT powinno być twarde?
Oczywiście, że tak. Tym bardziej, że jest to olbrzymie zagrożenie. I tak jak każda tego typu ideologia zawsze ma swój początek, tak zawsze ma i swój koniec. Ważne, żebyśmy my jako społeczeństwo nie ulegli tym wszystkim krzywdzącym i niszczącym elementom tej ideologii, bo ona niszczy, jak nowotwór, relacje społeczne. To jest wojna rodziców z dziećmi, wojna kobiet z mężczyznami, mężczyzn z mężczyznami i kobiet z kobietami. Wystarczy popatrzeć na tego pana "Margota" (chodzi o aktywistę LGBT Michała Sz. – red.). To jest obraz człowieka zniszczonego przez tę ideologię.
Czy dojdzie do tzw. dekoncentracji mediów i jeśli tak, to kiedy?
Jestem przekonany, że do tej dekoncentracji dojdzie, natomiast na ten moment trudno powiedzieć, w jakim kształcie i jaki ona będzie miała charakter. Prace na temat trwają. Zresztą to jest rzecz wielokrotnie powtarzana przez czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Ja do takowych nie należę, więc nie znam szczegółów. Odsyłam w tej sprawie do posłów, którzy zasiadają w sejmowej komisji kultury i środków przekazu.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.