"Daleko i blisko". Szef klubu PiS o zmianie ordynacji wyborczej

"Daleko i blisko". Szef klubu PiS o zmianie ordynacji wyborczej

Dodano: 
Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki
Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki wypowiedział się na temat zmiany ordynacji wyborczej oraz wyborów samorządowych.

W czwartkowym wydaniu "Dziennik Gazeta Prawna" poinformowała, że Prawo i Sprawiedliwość nie rezygnuje z pomysłu zmian w ordynacji. Według doniesień dziennikarzy, trwają zaawansowane analizy dotyczące skutków zwiększenia liczby okręgów sejmowych z 41 do 100. Decyzje mogą zapaść już w najbliższych tygodniach.

"PiS liczy na to, że zmiany w ordynacji wyborczej zapewnią mu przewagę mandatową nad opozycją i wymuszą jej konsolidację pod przywództwem Donalda Tuska. (...) nowa ordynacja dałaby PiS od 235 do 260 mandatów" – czytamy w gazecie.

Terlecki: Daleko i blisko

W czwartek portal polsatimes.pl poprosił o komentarz w sprawie ewentualnych zmian ordynacji szefa klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Terleckiego. – Cały czas jest tak samo – daleko i blisko, bo nie ma jeszcze rozstrzygających decyzji. Wszystko zależy od pana prezydenta – powiedział polityk. – Na pewno nie będziemy chcieli doprowadzić do takiej sytuacji, żeby było weto. Będziemy konsultować te zmiany z prezydentem – dodał.

Zapytany o to, jakie daje szanse na zmianę ordynacji wyborczej, wicemarszałek Sejmu odpowiedział, iż "pół na pół".

Wybory samorządowe

Ryszard Terlecki nie krył w rozmowie z portalem polskatimes.pl, że obóz władzy chciałby przesunąć wybory samorządowe w pakiecie ze zmianą ordynacji, ale "to może się nie udać". Polityk nie wykluczył, że być może trzeba będzie wydłużyć kadencję samorządową o rok, "aby wybory samorządowe się nie zbiegały z wyborami do Parlamentu Europejskiego". – Wszystko jest jeszcze na poziomie dyskusji – stwierdził.

Według doniesień, we wrześniu ma się odbyć debata parlamentarna nad przesunięciem terminu wyborów samorządowych z jesieni 2023 roku na wiosnę lub jesień 2024 roku. Oficjalny powód to kolizja z wyborami parlamentarnymi.

Czytaj też:
"Przestanę wywiązywać się". Kukiz o przyszłości politycznej
Czytaj też:
Polacy wskazali główny temat kampanii wyborczej
Czytaj też:
Gowin zapytany o wybory: Odrzucam tylko scenariusz skrajny

Źródło: polskatimes.pl / gazetaprawna.pl
Czytaj także