Aktor gościł w Telewizji w Likwidacji u Doroty Wysockiej-Schnepf, gdzie odniósł się do rosnącego poparcia partii Grzegorza Brauna. – Czy nie obawia się pan, patrząc na sondaże, że faszyści w Polsce idą po władzę? – pytała zatroskana prowadząca. – Ja nie lubię używać słowa „przerażający”, bo mnie mało rzeczy przeraża, ale to jest bardzo przygnębiające, zdumiewające i wymagające czujności oraz bezwzględnej walki z tym, jak się da. Ja nie będę wymieniał, tak jak pan Tomek Sianecki ze „Szkła kontaktowego”, nie chce mi się wymieniać nazwiska lidera tego ruchu, chociaż nazwisko jego ojca było bardzo ważne dla kultury polskiej [...]. Podziwiam panią Monikę [Braun, siostrę Grzegorza – przyp. red.], że w sposób tak dramatyczny dla niej samej jednak odcina się kategorycznie od wyczynów karygodnych, obrzydliwych swojego brata. A cieszy się z tego powodu tylko Moskwa, jak zwykle – ocenił aktor. Oburzenie zastanawiające, bo przed laty to sam Olbrychski nazwał się „człowiekiem Rosji w Warszawie”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
