Ogródek piwny tuż przy oddziale odwykowym? Onet: Lokalne układy w tle

Ogródek piwny tuż przy oddziale odwykowym? Onet: Lokalne układy w tle

Dodano: 
PSL, zdjęcie ilustracyjne
PSL, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Lokalny przedsiębiorca i jednocześnie wpływowy działacz PSL-u postanowił wybudować w Toszku (woj. śląskie) browar z ogródkami piwnymi. Budynek ma się znaleźć pod oknami oddziału odwykowego publicznego szpitala psychiatrycznego. Placówką zarządza lider lokalnych struktur tej samej partii i nie widzi on niczego kontrowersyjnego – informuje Onet.

Toszek to niewielka miejscowość nieopodal Gliwic. Działa w nim Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Szpital Psychiatryczny w Toszku. Na oddziałach odwykowych i detoksykacyjnym leczeni są pacjenci alkoholowi, którzy odbywają tu siedmiotygodniową terapię. Oprócz nich do szpitala trafiają również osoby z problemami psychicznymi i problematyczna młodzież. Tymczasem okazuje się, że naprzeciwko głównej bramy szpitala ma stanąć browar wraz z ogródkami piwnymi. Jakby tego było mało, obok działa też żłobek i znajduje się plac zabaw dla dzieci.

Całą sprawę opisuje Onet, który zaznacza, że budowę próbowali zablokować lokalni radni. – Nasz Ośrodek Pomocy Społecznej miał negatywne stanowisko, jednak formalnie się nie wypowiedział. Krajowe Centrum Przeciwdziałaniu Uzależnieniom również skrytykowało inwestycję, ale ta instytucja uważa, że nic nie może z tym zrobić, bo wiążąca jest wyłącznie uchwała rady gminy – przekazuje przewodniczący rady Rafał Kucharczyk.

Tylko Prokuratura Gliwice-Zachód jednoznacznie potępiła projekt inwestycji podczas konsultacji, ponieważ na oddział odwykowy w Toszku kierowani są również osadzeni. Jej zdaniem lokalizacja jest "niefortunna", a 50 m odległości to za mało, by skutecznie leczyć ludzi. W związku z tym, prokuratura sugerowała 100 m — tak, by pacjenci nie widzieli ogródków piwnych z okien swoich sal.

Mecenas reprezentujący Urząd Miasta zauważył problem z inwestycją, ponieważ na początku nie spełniała ustawowych 50 m, które muszą oddzielać obiekty wrażliwe od punktów sprzedaży alkoholu. Faktyczna odległość między placem zabaw żłobka a browarem to 4 m.

PSL łączy

Co ciekawe, pomimo krytyki wielu środowisk i instytucji, zupełnie odmienne stanowisko przedstawił sam szpital. Pozytywna opinia dyrektora szpitala Mariusza Kasperczyka pomogła zatrzymać zmianę przepisów. Tyle, że Kasperczyk oprócz pełnienia funkcji dyrektora szpitala, jest – podobnie jak inwestor – wpływowym członkiem lokalnych struktur Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz byłym kandydatem na stanowisko burmistrza Pyskowic.

Dyrektor szpitala na początku odmówił zajęcia stanowiska w sprawie kontrowersyjnej inwestycji pod oknami jego placówki. Zdaniem Rady Gminy w Toszku doszło do tego dopiero po naciskach samego inwestora. "Szpital nie widzi podstaw do twierdzenia, że powstanie konkretnego lokalu w przestrzeni miejskiej wpłynie w sposób decydujący na przebieg procesu terapeutycznego w jego strukturach [...] Pacjent musi nauczyć się funkcjonować w środowisku, w którym alkohol jest obecny" — czytamy w odpowiedzi dyrektora placówki na pytania przewodniczącego rady gminy.

– Podobnie, jak nie sposób zlikwidować głodu alkoholowego u osoby uzależnionej, tak nie sposób zlikwidować alkoholu, który znajduje się prawie w każdym sklepie. Pacjent ma nauczyć się radzić sobie z nim, podobnie jak osoba chorująca na cukrzycę powinna unikać określonych produktów – przekazała Onetowi Agata Młynarczyk-Burek, kierowniczka oddziału odwykowego w Toszku.

Jak dodała, ograniczenie dostępności alkoholu to jeden z najskuteczniejszych instrumentów polityki alkoholowej, która przyczynia się do spadku jego spożycia, ale jego wybiórcze stosowanie wydaje się nieuzasadnione.

W ocenie dyrektora, odległość nie ma znaczenia, bo pacjent może opuścić obiekt w każdym momencie i zakupić alkohol w dowolnym sklepie na terenie miasta. — Nawet jeśli browar będzie znajdować się 50, 100 czy 300 m od szpitala, to pacjent i tak kupi to, czego potrzebuje — wyjaśnia.

Z jego słowami nie zgadza się jednak Paulina Pietras, specjalistka terapii uzależnień oraz terapeutka w Stowarzyszeniu MONAR. — Fakt, że alkohol jest dostępny powszechnie, a pacjent nie żyje w zupełnie sterylnym świecie, jest prawdą. Jednak kluczowe są warunki, w jakich odbywa się jego leczenie. Oddział odwykowy i toksykologiczny to miejsce leczenia i wsparcia, a nie treningu ekspozycyjnego na alkohol (...) Ekspozycja na alkohol w żaden sposób nie przyśpieszy leczenia. Powiem więcej: będzie dodatkowo obciążała zasoby psychiczne pacjenta. Pamiętajmy, że problem alkoholowy dotyczy nie tylko samej substancji, ale i całego spektrum skojarzeń: zapachu piwa, widoku pijących ludzi w ogródkach i dźwięku towarzyszącego konsumpcji — tłumaczy w rozmowie z Onetem.

Na kilka tygodni przed głosowaniem uchwały blokującej powstanie browaru do akcji wspierającej inwestora włączyli się również lokalni politycy PSL-u, którzy komentowali sprawę w mediach społecznościowych pod hasztagiem "muremzabrowarem". W dyskusji nad budową browaru pojawiły się też argumenty "za". Inwestor przekonuje, że otwarcie browaru ma dać miastu nowe miejsca pracy. Sam zainwestował już milion złotych.

Ostatecznym argumentem inwestora przeciwko rozszerzaniu minimalnej odległości między szpitalem a jego browarem jest tlący się w jego rodzinie konflikt. Rafał Kucharczyk, czyli przewodniczący rady i jeden z inicjatorów niewygodnej dla Grzybka uchwały zabraniającej powstania browaru, prywatnie jest zięciem inwestora (w trakcie rozwodu z jego córką). W rozmowie z portalem Grzybek zaznaczył, że próba zmiany przepisów to "prywatna wojna" rozgrywana publicznymi narzędziami.

Jednocześnie dyrektor szpitala zapewnia, że polityka nie ma tutaj żadnego znaczenia. — Nigdy nie spotkałem się z Andrzejem Grzybkiem. Nie widziałem też jego karty członkowskiej. O tym, że pan Grzybek jest z PSL-u, dowiedziałem się od pana. Myślę, że na tym powinniśmy zakończyć temat, bo wchodzi pan nie na te płaszczyzny, które trzeba. Jeśli chodzi o browar i szpital, to żadnej afery nie ma — ucina w rozmowie z Onetem.

Inwestor w rozmowie z Onetem zapewnia, że budowa browaru prowadzona jest zgodnie z decyzją starosty gliwickiego. Otwarcie lokalu zaplanowano na pierwszą połowę 2027 r.

Źródło: Onet.pl
Czytaj także