SIOSTRY GOTUJĄ Gdy mówimy drób – najczęściej myślimy: kurczak. Potem pojawia się nam w myślach kaczka, indyk, w końcu gęś.
Zubożała nam drobiowa kuchnia w XX w. bardzo.
W „Encyklopedii staropolskiej”, na którą się powołujemy za Ryszardem Janem Czarnowskim i jego książką „Kuchnia polskich Kresów”, napisano, że z ptactwa oprócz drobiu pojawiały się na polskim stole m.in. gęsi dzikie, dropie, cietrzewie, pardwy „na Rusi wielkości gołębia, kształtu zaś kuropatwy”, kaczki dzikie, jarząbki, przepiórki, słonki, bekasy.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
