Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju zorganizowany we Wrocławiu w 1948 r. był wielką, wyreżyserowaną przez Stalina propagandową hecą, przedstawiającą Związek Sowiecki jako miłośnika pokoju, wymierzoną przeciw zachodnim wojennym podżegaczom.
Zestaw gości był imponujący – przeszło 400 znanych zachodnich komunistów i lewicowców, tzw. pożytecznych idiotów, m.in. Jean-Paul Sartre, Louis Aragon, Irena i Frédéric Joliot-Curie, Bertolt Brecht, Julian Huxley, Michaił Szołochow, Ilia Erenburg, Jarosław Iwaszkiewicz, Leon Kruczkowski, Julian Tuwim. Gościem specjalnym, sensacją i gwiazdą numer jeden był Pablo Picasso. Pod Politechniką Wrocławską, gdzie obradował Kongres, gromadziły się tłumy, które chciały go zobaczyć, zdobyć autograf, oblegali go też fotoreporterzy i dziennikarze. Znakomity malarz, Fernand Léger, wyjechał kilka dni przed zakończeniem Kongresu, urażony fetowaniem Picassa, zaniedbywaniem innych gości.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
