Youtuber Piotr "Łatwogang" Garkowski od 17 do 26 kwietnia prowadził transmisję na żywo, podczas której zbierał fundusze dla Fundacji Cancer Fighters, na leczenie dzieci chorych onkologicznie. Charytatywny stream organizowany przez 23-latka przyciągnął ogromną uwagę. W poniedziałek przed południem kwota zebrana w ramach zbiórki wyniosła ponad 257 mln złotych.
Zbiórka pobiła rekord świata w największej kwocie zebranej podczas transmisji na żywo na cele charytatywne. Licznik zbiórki jednak się nie zatrzymał, a ludzie dalej zbierają pieniądze na chore dzieci. Do tej pory uzyskano już ponad 280 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na leki, rehabilitacja i sprzęt.
Na zostaną przeznaczone pieniądze ze zbiórki?
W poniedziałek Marek Kopyść, szef Fundacji Cancer Fighters, powiedział w RMF FM, że cały czas trwa liczenie pieniędzy zebranych w trakcie wielodniowego streama charytatywnego, zorganizowanego przez youtubera Łatwoganga. – Cały czas liczymy. Wszystko spływa. Przez tygodnie będziemy wszystko podsumowywać, żebyście państwo dostali klarowną kwotę. Rozmawiamy z wieloma specjalistami, którzy będą nam pomagali – wyjaśnił.
Jaki jest pomysł fundacji na zagospodarowanie pieniędzy zebranych w czasie rekordowego streamu? Kopyść wymienił m.in. zamknięcie wszystkich bieżących zbiórek na rzecz podopiecznych Cancer Fighters. – Wychodzi platforma, gdzie będziemy wszystko transparentnie pokazywać – mówi. Zapowiedział także, że powołana zostanie specjalna rada, do której wejdą autorytety ze świata onkologii – m.in. prof. Krzysztof Kałwak.
– Potrzeb jest bardzo dużo. My przede wszystkim chcemy słuchać – mówił Kopyść. Jak dodał, jego fundacja będzie pomagać wszędzie tam, gdzie będzie najbardziej potrzebna. Zebrane dzięki streamowi Łatwoganga to "przeogromne wsparcie dla całej onkologii w Polsce".
Bedoes i Łatwogang wydali oświadczenie. "Nie przyjmujemy gratulacji ani podziękowań"
W poniedziałek wspólne oświadczenie wydało dwóch inicjatorów akcji, raper Bedoes 2115 i youtuber Łatwogang. Podkreślili w nim, że nie mają zamiaru zarabiać na tym, że dzięki zbiórce wzrosła ich popularność. Zaznaczyli, że będą odmawiać współprac, które się z tym wiążą.
"Współprace, które przyjęliśmy przed streamem przekładamy na jak najdalsze możliwe okresy, tym samym zaznaczając, że nie przyjmujemy żadnych nowych, które wpływają ze względu na wzrost naszej popularności, oprócz firm, które wczoraj wpłaciły sumy gwarantujące im darmowy nasz udział w ich reklamach. Nie wykorzystamy w żaden sposób tego dla siebie – nigdy" – podkreślili.
Czytaj też:
Znana aktorka tym razem nie obraziła prezydenta. "Dzisiaj trochę inaczej"Czytaj też:
"Nie wykorzystamy tego dla siebie". Inicjatorzy zbiórki odrzucają propozycje
