Gozdyra dopytywała się polityka Konfederacji, czy osoby homoseksualne rodzą się w rodzinach tworzonych przez osoby heteroseksualne. Przebitkowski stwierdził wówczas, że jego zdaniem nikt nie rodzi się homoseksualistą, tylko z czasem się nim staje.
– To potwierdzają badania, nie udowodniono genu homoseksualizmu – mówił.
Dziennikarka była w szoku po tych słowach. – Skąd pan się wziął z taką wiedzą? – spytała.
Polityk dopytywał Gozdyrę, czy potrafi wskazać jakiekolwiek badania, które potwierdziłyby, że istnieje "gen homoseksualizmu". Dziennikarka jednak zaczęła przerywać politykowi i pokrzykiwać na swego gościa. Gdy ten kolejny raz poprosił o badania, Gozdyra stwierdziła, że "nie wiedziała, że zaprasza do studia człowieka, który uważa, że ktoś nie rodzi się gejem lub lesbijką, tylko że się nim staje".
– Proszę pana mamy 2026, a pan mówi, że ktoś nie rodzi się gejem czy lesbijką, tylko że się nim staje. Można chyba powiedzieć, że się pięć minut przed czasem kończy dyskusja, no bo pan głosi herezje po prostu – krzyczała dziennikarka Polsat News.
Transkrypcja "małżeństw" jednopłciowych. Jest rozporządzenie
Dyskusja miała związek z opublikowanym w piątek (22 maja) rozporządzeniem szefa MSWiA i ministra cyfryzacji dotyczącym wzorów dokumentów stanu cywilnego. Przepisy przewidują różne formy aktu małżeństwa, w zależności od tego, czy związek zawarli kobieta i mężczyzna, dwie kobiety lub dwóch mężczyzn. Rozporządzenie ma wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia.
W ostatnich tygodniach część samorządów, m.in. Warszawa i Wrocław, deklarowała gotowość do transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci, powołując się na orzeczenia sądów administracyjnych oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca br.
Czytaj też:
W Zakopanem nie będzie transkrypcji "małżeństw" LGBT. Decyzja burmistrzaCzytaj też:
"Pan nie jest w stanie powiedzieć nic innego". Kłótnia w programie Polsatu
