Referendum w sprawie odwołania z urzędu prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego wywołało emocje ogólnopolskie. Nic dziwnego. Chodziło bądź co bądź o to, żeby usunąć ze stanowiska polityka Koalicji Obywatelskiej – głównej partii koalicji rządowej.
Zwolennicy Miszalskiego nawoływali do bojkotu referendum. Robili to nie tylko politycy, lecz także związani z Krakowem ludzie kultury. Głos zabrała m.in. prof. Krystyna Zachwatowicz-Wajda, historyk sztuki, scenograf, aktorka, wdowa po Andrzeju Wajdzie. Żeby dotrzeć z przekazem do młodych Krakowian, nie zawahała się ona użyć kolokwializmu: „[…] nie idźcie na to referendum. Mówiąc językiem młodzieżowym: olejcie to”. Tym samym 96-letnia kustoszka pamięci o wielkim reżyserze uruchomiła skojarzenia z jednym wydarzeniem. Chodzi o porażkę Bronisława Komorowskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich w roku 2015.
Media społecznościowe obiegło pamiętne zdjęcie państwa Wajdów z wieczoru wyborczego organizowanego przez sztab ubiegającego się wtedy o reelekcję ówczesnego prezydenta. Przedstawia ono ich w sytuacji, w której wiadomość o tym, że Komorowski przegrał, przyjmują z konsternacją.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
