Polityk zarzuca kierownictwu MON, że próbuje powiązać sprzęt prezentowany podczas defilady z unijnym programem pożyczkowym, choć – jak przekonuje – zdecydowana większość kontraktów została podpisana za rządów PiS. Kurzejewski odniósł się również do tempa wydawania środków z SAFE.
W sobotę w Warszawie odbędzie się defilada z okazji Święta Wojska Polskiego. Wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski przed wydarzeniem zaatakował ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz wiceszefową MON Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką. Poszło o eksponowanie podczas obchodów programu SAFE.
– Minister Kosiniak-Kamysz i wiceminister Magdalena Sobkowiak pękają z dumy, bo wymyślili, że jutrzejsza defilada z okazji Święta Wojska Polskiego będzie się nazywać tak jak kredyt z Brukseli – napisał Kurzejewski.
Polityk zwrócił uwagę na planowane w różnych częściach kraju telebimy oraz specjalne miasteczka "SAFE". Jego zdaniem w ten sposób rząd próbuje przypisać unijnemu programowi zasługi za modernizację polskiej armii.
– Wszystko po to, by wytworzyć w Polakach przekonanie, że ten nowoczesny sprzęt, który pojawi się na ulicach Warszawy, to zasługa unijnej pożyczki – stwierdził.
"To zasługa kontraktów podpisanych w czasie rządów PiS"
Kurzejewski przywołał listę sprzętu, który zgodnie z zapowiedziami MON ma zostać zaprezentowany podczas defilady. To m.in. bojowe wozy Borsuk, Rosomaki, czołgi Leopard, K2 i Abrams, armatohaubice Krab, moździerze Rak, drony Gladius oraz systemy Poprad, HIMARS i Patriot.
Na niebie mają pojawić się natomiast m.in. F-35, F-16 oraz śmigłowce Black Hawk, AW149 i Apache.
Wicerzecznik PiS przekonuje, że niemal cały ten sprzęt należy wiązać z decyzjami poprzedniego kierownictwa resortu obrony.
– Wszystko, co zobaczymy jutro – poza F-16 i Leopardami – to zasługa kontraktów podpisanych w czasie rządów PiS, gdy ministrem obrony był Mariusz Błaszczak – napisał Kurzejewski.
Następnie zaatakował obecne kierownictwo MON.
– Jedyne co "zrobili" obecnie rządzący, to oddali pociski do Patriotów na Ukrainę i wstrzymali dalsze zakupy artylerii HIMARS – stwierdził.
Kurzejewski uderza też w program SAFE
Polityk odniósł się również do pieniędzy, które Polska otrzymuje w ramach europejskiego programu SAFE. Powołując się na wyliczenia dziennikarza Tomasza Grodeckiego, wskazał na różnicę między wartością pierwszej transzy a kwotą wydaną do końca czerwca.
– Z pierwszej transzy 28 miliardów złotych z programu SAFE, które trafiły już do Polski, zdołano wydać do końca czerwca zaledwie… 157 milionów – napisał. Na tej podstawie wicerzecznik PiS postawił mocny zarzut wobec rządu Donalda Tuska.
– Czyli tak jak przewidywaliśmy… SAFE idzie na płynność, tak żeby bankrutujące państwo Tuska całkowicie nie padło – podsumował Kurzejewski.
Czytaj też:
Czarnek do Kosiniaka-Kamysza: Niech pan znajdzie odrobinę czegoś sztywnego w kręgosłupie Czytaj też:
Kolejne polskie Patrioty dla Ukrainy? Jest głos z MON
