Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji i Jacek Bartosiak, analityk think tanku Strategy&Future rozmawiali w Rymanowski Live między innymi na temat stosunków Polski z Ukrainą, w tym o sprawie kultu UPA na Ukrainie i wschodniej polityki naszego państwa.
Bartosiak powiedział między innymi, że Kijów oczekiwał partnerstwa z Polską, która nie wykorzystała szansy, zmarnowała geografię i nie zbudowała "zdolności długiej ręki", która pokazałaby Ukraińcom, że "my wchodzimy w to i rozumiemy, na czym polega funkcjonalna równowaga". Zdaniem analityka Polska "przegapiła wielką szansę", by wraz z Ukrainą stworzyć "funkcjonalną równowagę sił" w regionie.
Bosak: Masz na myśli przystąpienie do wojny?
– Jacku, nie mam jasności, o czym dokładnie powiedziałeś, mówiąc o utraconej szansie i chciałbym żebyśmy to ustalili. Ponieważ mam wrażenie, że używając nie w pełni jasnych słów, takich jak "funkcjonalna równowaga", "zdolności długiej ręki", "kontrola eskalacji", i "gdybyśmy w to weszli", przy czym nie wiem, czym jest dokładnie "to", i właśnie chodzi mi o to, żebyś to wyjaśnił – powiedział parlamentarzysta Konfederacji. – Dlatego, że wnioskując z Twoich słów odnoszę wrażenie, że masz na myśli jakiś rodzaj aktywnego przystąpienia przez Polskę, być może grupę państw, do działań wojennych. Ja nie uważam, że Polska popełniła błąd nie przystępując do tego rodzaju działań – powiedział Bosak.
Odpowiedź Bartosiaka
Bartosiak odpowiedział, że nie o to mu chodziło. – Chodziło o zdobycie przez Polskę zdolności dzięki ukraińskim technologiom, z którymi musieliby się liczyć Rosjanie. Musieliby brać pod uwagę, że mamy zdolności niezależne od Amerykanów i możemy współpracować z Ukraińcami, co powoduje zmianę planów Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej, rozciągnięcie ich sił po perymetrze i ulżenie Ukraińcom. To tworzy prawdziwy układ odstraszania, że Rosjanie nie zaczynają wojny. Tak wygląda realna polityka – powiedział analityk S&F.
– Brak otwarcia na współpracę wojskową z Ukrainą, jeżeli chodzi o nowe technologie, długie ręce uderzenia, środki dalekiego zasięgu, które widzimy teraz, jak Ukraińcy realizują, tylko trwanie ideologiczne przy sojuszu z Amerykanami sprawiły, że skutecznie zniechęcano w Polsce do takiej współpracy, mówiąc o korupcji na Ukrainie i innych problemach. Amerykanie, jak gdyby, podsycali to po to, żebyśmy dalej drogo kupowali z Pentagonu wszystkie rzeczy, które de facto Amerykanie kontrolują i żebyśmy pozostali przy starym systemie myślenia – mówił Bartosiak.
– [...] Powinniśmy byli w to pójść, bo wtedy rosyjski Sztab Generalny Rosji, bez naszej wojny, to daje prawdziwy pokój, bo powoduje, że w ich kalkulacjach muszą liczyć przeciwnika razy dwa albo razy trzy. A gdyby jeszcze do tego doszła Szwecja, to na ogromnym perymetrze rozciągnięcia nie byliby w stanie pokryć ani naszym atakiem ogniowym, ani skutecznie zabezpieczyć obrony, która – jak widać – jest teraz dziurawa, ani odpowiednio rozmieścić jednostek, ponieważ okazałoby się, że są rozciągnięci na całym perymetrze. I nie trzeba żadnych formalnych sojuszy. Wystarczy, żeby Rosjanie zobaczyli, że my z Ukraińcami dysponujemy podobną technologią i rozwijamy zdolności uderzenia długiej ręki bez amerykańskiej kontroli. Bez amerykańskiej kontroli – powiedział Bartosiak.
– Dzięki za to doprecyzowanie. Cieszę się, że nie mogłeś przystąpić do jakiegoś rodzaju działań wojennych – odpowiedział Bosak.
Czytaj też:
"Relacja pasożytnicza". Bosak wprost o stosunkach Polski z Ukrainą
