Rokita: W tym momencie Morawiecki wzbudził moją nadzieję

Rokita: W tym momencie Morawiecki wzbudził moją nadzieję

Dodano: 
Jan Rokita
Jan Rokita Źródło: PAP / Paweł Supernak
To był 2022 rok – powiedział Jan Maria Rokita, wspominając moment, w którym Mateusz Morawiecki wzbudził w nim nadzieję jako premier RP.

W piątek w Warszawie odbyło się spotkanie stowarzyszenia Rozwój Plus byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Debatowano o demografii, gospodarce, infrastrukturze oraz ideach politycznych. Ostatnim, głównym punktem programu, była debata pod hasłem "Quo Vadis Polsko? Debata finałowa o kierunku rozwoju Polski w najbliższych latach". Na stronie wydarzenia wskazano, że "to podsumowanie najważniejszych wniosków dnia i rozmowa o tym, jak przekuwać idee w konkretne działania". Prelegentami byli Mateusz Morawiecki, gen. Rajmund Andrzejczak oraz publicysta Jan Maria Rokita.

Rokita odniósł się do polityki rządu Mateusza Morawieckiego wobec Ukrainy w pierwszych dniach rosyjskiej agresji. – Powiem coś bardzo prywatnego, ale zarazem politycznego, a propos mojego sąsiada. Kiedy Mateusz Morawiecki – nie jako ekspert od gospodarki i swoich strategii dla Polski, ale jako polityk, jako przywódca polityczny w Polsce – wzbudził moją nadzieję? Tak należałoby to ująć. To lepsze słowo niż "sympatię" – rozpoczął.

Rokita wskazuje na kluczowe decyzje Morawieckiego

– To był 2022 rok, kiedy właśnie Morawiecki w imieniu Polski uznał, że należy ocalić Ukrainę przed pierwszym uderzeniem. W czasie, gdy nikt jeszcze nie chciał ratować Ukrainy, Morawiecki pojechał do Berlina i innych europejskich stolic, mówiąc: "Proszę bardzo, Polska jest przykładem. Polska jest przygotowana do tej wojny. Nakładajcie sankcje, wspierajcie Ukrainę". Kpił z niemieckiego kanclerza, że chce wysyłać Ukraińcom jedynie hełmy. Patrzyłem z wielkim uznaniem i sympatią: oto polski polityk, polski premier, jeszcze nikomu w Europie szerzej nieznany, staje pod Bundestagiem i otwarcie krytykuje Niemców – przypominał.

– A niemieckie gazety, i nie tylko niemieckie, zaczęły pisać: po raz pierwszy Polska ma rację. Polska miała rację w sprawach Wschodu. Lech Kaczyński mówił o tym wcześniej choćby w Gruzji. Polacy mieli rację. Byli też przygotowani na odcięcie rosyjskiego gazu. Okazało się, że są w stanie z dnia na dzień zrezygnować z rosyjskich dostaw bez większego problemu, podczas gdy Niemcy przeżywali ogromne trudności. Z węglem nie wszystko się udało – to prawda – ale z gazem już tak – wskazał Jan Maria Rokita.

Gość wydarzenia zauważył, że była to "kontynuacja wcześniejszej polityki. To był kluczowy moment. Historyczny moment dla Polski, kiedy wydawało się, że nasz kraj może stać się jednym z głównych twórców nowej architektury Europy Wschodniej". – Wydawało się, że właśnie to się dzieje. Że prestiż, siła i autorytet państwa polskiego na Zachodzie – w zachodniej prasie i wśród zachodnich polityków – wynikają z odkrycia, że Polska odgrywa kluczową rolę w Europie Wschodniej. Autorytet Polski na Zachodzie bierze się z siły Polski na Wschodzie. To jest ta fundamentalna prawidłowość – podkreślił komentator.

Czytaj też:
Były poseł KO poszedł na grilla Morawieckiego. "Wyszedłem rozczarowany"
Czytaj też:
Zaskakujący gość u Morawieckiego. Niedawno odeszła z PiS

Źródło: Kanał Zero/X
Czytaj także