Kilka dni temu media donosiły, że Ryszard Petru zamierza założyć nową partię. Ugrupowanie miałoby szukać swoich wyborców wśród elektoratu wolnorynkowego, któremu jednak daleko do Konfederacji Wolność i Niepodległość Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena. We wtorek Petru potwierdził, że jego partia wkrótce powstanie.
– Na scenie politycznej tworzy się naturalne miejsce na nowe ugrupowanie (...) chodzi o formację bardzo wolnościową, która zabierałaby tlen Konfederacji, a jednocześnie byłaby proeuropejska. Dzisiaj wyborcy, którzy mają pretensje do rządu o brak działań na rzecz przedsiębiorczości, a jednocześnie mierzi ich ostra, antyunijna retoryka Konfederacji, nie mają na kogo głosować. Często mówią: "A jednak zagłosuję na Konfederację" – stwierdził.
Według polityka, jego formacja będzie "Konfederacją light". Poseł wskazał, że "jeżeli po naszej stronie nie powstanie tego typu formuła", jaką planuje, "to ten elektorat zgarnie Konfederacja".
– A to może oznaczać przegrane wybory całej Koalicji 15 Października – podkreślił.
Petru zaznacza jednocześnie, że nowa partia nie będzie odbierała wyborców koalicji rządzącej, ale ma podziałać mobilizująco na Koalicję 15 października.
– W ramach koalicji możemy się merytorycznie nie zgadzać. Nie powinniśmy ze sobą walczyć, ale możemy się nawzajem bodźcować i właśnie taką ofertę chciałbym złożyć – powiedział.
Petru nie wejdzie do rządu
Pod koniec maja pojawiły się doniesienia, że Ryszard Petru ma otrzymać tekę wiceministra finansów i gospodarki, jako przedstawiciel Centrum. Spekulacje zdementował jednak później minister finansów Andrzej Domański.
Zanim przeszedł do Centrum, Petru należał do Polski 2050. Już wtedy twierdził, że ugrupowanie powinno "łowić wyborców" właśnie w Konfederacji.
Czytaj też:
Nie wiedziała, ile jest w Polsce województw. Teraz ma wejść do rząduCzytaj też:
Budżet się nie spina? Petru chce "oszczędzać" na depenalizacji marihuany
