"Zamach stanu". Prokuratura podjęła decyzję w głośnej sprawie

"Zamach stanu". Prokuratura podjęła decyzję w głośnej sprawie

Dodano: 
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Prokuratura umorzyła dwa kolejne wątki w sprawie publicznie określanej jako "zamach stanu".

W komunikacie rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotra Antoniego Skiby, czytamy, że "z powodu braku znamion przestępstwa umorzony został czyn związany z wygaszeniem mandatów posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz niedopuszczenia ich do prac Sejmu między 29 grudnia 2023 roku a 8 czerwca 2024 roku, w tym 7 lutego 2024 roku, kiedy usiłowali przy pomocy innych posłów wejść do budynków sejmowych".

Sprawa Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika

"Prokurator wskazała, że nie leżało w kompetencjach marszałka Sejmu ocenianie, czy Sąd Okręgowy w Warszawie miał prawo wydać 20 grudnia 2023 roku wyrok skazujący tych dwóch posłów, pomimo zastosowania wobec nich w 2015 roku – jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania karnego – prawa łaski przez prezydenta. Marszałek Sejmu jako organ władzy wykonawczej nie posiada żadnych uprawnień do kontroli ani weryfikowania wyroków sądowych. Miał więc obowiązek zastosować się do treści tego wyroku i mając na uwadze jego przymiot prawomocności – wydać zgodnie z Kodeksem wyborczym postanowienie o wygaśnięciu ich mandatów poselskich" – napisano.

W komunikacie podkreślono, że "tak samo marszałek Sejmu nie miał uprawnienia, by oceniać orzeczenie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN z 10 stycznia 2024 roku, którym oddalono odwołanie od jego postanowienia o wygaśnięciu mandatu posła Mariusza Kamińskiego".

"W orzeczeniu tym SN wprost wskazał, że orzeczenie w tym przedmiocie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z 5 stycznia 2024 roku – którym uchylono zaskarżone postanowienie marszałka Sejmu – nie jest orzeczeniem SN i nie wywołuje skutków prawnych. W świetle takiego brzmienia orzeczenia z 10 stycznia 2024 roku marszałek Sejmu był zobowiązany do ogłoszenia w Monitorze Polskim swojego postanowienia o wygaśnięciu mandatu Mariusza Kamińskiego i rozpoczęciu procedury objęcia tego mandatu przez kolejną osobę, co uczynił" – dodano.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował, iż "prokurator uznał również, że marszałek Sejmu składając odwołania posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, co prawda działał sprzecznie z literalnym brzmieniem przepisów o właściwości poszczególnych Izb SN, jednak czynił to w interesie publicznym – celem zapewnienia posłom prawa do sądu w ujęciu TSUE i ETPCz".

"Prokurator podkreśliła, że nie jest jej rolą oceniać, czy marszałek Sejmu postąpił słusznie, istotne jest, że nie kierował się złą wolą naruszenia prawa, a wręcz przeciwnie – w sytuacji totalnego kryzysu w wymiarze sprawiedliwości dążył do tego, by wyrok był wydany zgodnie ze standardami konstytucyjnymi i międzynarodowymi. Samo naruszenie normy nie stanowi jeszcze przestępstwa przekroczenia uprawnień przez urzędnika. Nie ma przestępstwa, jeśli podjęte zachowanie miało na celu ochronę interesu publicznego, a tak było w uznaniu prokuratora w tym przypadku" – wyjaśniono.

Prok. Piotr Antoni Skiba podkreślił w komunikacie, że "odnosząc się do wydarzeń z 7 lutego 2026 roku prokurator podkreślił, że marszałek Sejmu jest obowiązany do zapewnienia porządku na terenie sejmowym". "Na ten dzień Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik nie posiadali aktywnych legitymacji uprawniających do wejścia do Sejmu. Nie wyrazili zgody na wyrobienie przepustek jednorazowych, tylko próbowali sforsować bramki z tłumem innych posłów. W tej sytuacji Marszałek Sejmu był uprawniony do wydania polecenia Straży Marszałkowskiej, by ich do Sejmu w tym trybie nie wpuściła. Straż Marszałkowska biernie blokowała wejście do Sejmu. W toku postępowania nie ustalono, by naruszono nietykalność cielesną Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika albo jakiegokolwiek innego posła. Z powyższych powodów prokurator uznał, że działanie marszałka Sejmu było legalne" – wskazano.

Hołownia "podżegany do zamachu stanu"?

Drugim umorzonym w przedmiotowym postanowieniu wątkiem było podżeganie marszałka Sejmu Szymona Hołowni do niezwoływania Zgromadzenia Narodowego i niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta oraz do objęcia przez Marszałka Sejmu Szymona Hołownię czasowo funkcji głowy państwa celem przyjęcia pakietu ustaw, co sam Szymon Hołownia w wypowiedziach medialnych nazwał "podżeganiem go do zamachu stanu".

"W toku licznych czynności, w tym przesłuchania Szymona Hołowni, prokurator ustalił, że nikt mu wprost takich propozycji, sugestii, a tym bardziej nacisków nie składał. Jego słowa, które padły w wywiadzie telewizyjnym, odnosiły się wyłącznie do medialnych wypowiedzi innych osób, sugerujących różne scenariusze polityczne. W szczególności Szymon Hołownia podkreślił w swoich zeznaniach, że takie sugestie nie były zgłaszane przez polityków koalicji 15 października. Wręcz przeciwnie, zeznał, że wszyscy, łącznie z Premierem, byli przeciwni zastosowaniu propozycji, które funkcjonowały w mediach, uznając je za niekonstytucyjne" – czytamy.

W komunikacie wyjaśniono, że "prokurator przeanalizował różne wypowiedzi medialne, które sugerowały, by Szymon Hołownia doprowadził do tego, by po końcu kadencji prezydenta Andrzeja Dudy nastał okres, w którym jeszcze nie zostanie jeszcze zaprzysiężony na prezydenta Karol Nawrocki i by wtedy sam sprawował funkcję głowy państwa. W uznaniu prokuratora wypowiedzi te nie mogą być traktowane jako podżeganie czy nawoływanie do jakiegokolwiek przestępstwa, ani jako przygotowanie do usunięcia przemocą organu konstytucyjnego w osobie Prezydenta, jak podawali liczni zawiadamiający. Były to wypowiedzi prezentujące pewne poglądy, roztaczające pewne interpretacje przepisów – w oczach ich autorów legalne, które według osób je głoszący miały wyprowadzić Polskę z kryzysu konstytucyjnego. Prokurator nie oceniał poprawności tych wypowiedzi i interpretacji przepisów, uznał jednak, że mieściły się one w granicach konstytucyjnej wolności słowa obowiązującej w ramach publicznej debaty politycznej" – napisano.

Podkreślono, że "z powyższych powodów także ten czyn został umorzony z powodu braku zaistnienia znamion czynu zabronionego".

Czytaj też:
Porażka Giertycha. Głośne śledztwo w sprawie "dwóch wież" umorzone

Źródło: DoRzeczy.pl / gov.pl/web/po-warszawa
Czytaj także