Powodem jest jego zachowanie podczas ostatniego głosowania dotyczącego bezpieczeństwa regionu, członkostwa Polski w Unii Europejskiej i unijnego programu SAFE.
O co chodzi?
O zakończeniu współpracy poinformował Zbigniew Kasperczuk, prezes podlaskich struktur Ruchu Narodowego. Jego oświadczenie podał dalej na platformie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. "W sprawie pytań o głosowanie radnego Stanisława Derehajło informujemy, że w tej kwestii nie było ono zgodne z linią Konfederacji. Ze względu na narastające różnice polityczne współpracę radnego Stanisława Derehajło z Konfederacją uważamy za zakończoną" – napisał Kasperczuk.
Sprawa dotyczy sesji sejmiku z 25 czerwca. Tego dnia radni głosowali nad stanowiskiem „w sprawie bezpieczeństwa województwa podlaskiego i jego mieszkańców oraz członkostwa Polski w UE”. Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", dokument został przyjęty głosami koalicji KO-PSL-Polska 2050. Znalazły się w nim zapisy popierające działania Unii Europejskiej na rzecz wzmacniania wspólnej obronności oraz program SAFE. Radni podkreślili też znaczenie członkostwa Polski w UE dla rozwoju regionu. To właśnie przy tym głosowaniu Derehajło wstrzymał się od głosu. Dla Konfederacji to było wystarczające, by uznać, że radny złamał polityczną linię ugrupowania.
Konfederacja: Nie zgadzamy się z linią sejmiku
W opublikowanym oświadczeniu podlaskie struktury Konfederacji jasno odcięły się od stanowiska przyjętego przez sejmik. "Nie zgadzamy się ze stanowiskiem Sejmiku przyjętym w sprawie programu SAFE i roli UE. Jesteśmy zwolennikami suwerenności w zakresie kształtowania wydatków na obronność i przeciwnikami rozszerzania kompetencji UE" – napisał Kasperczuk. Politycy ugrupowania podkreślają, że głosowanie Derehajły było niezgodne z tym stanowiskiem.
Do sprawy odniósł się też Krzysztof Bosak. Lider Ruchu Narodowego zaznaczył, że Konfederacja nie akceptuje wspierania polityków Koalicji Obywatelskiej. "Konfederacja zakończyła współpracę z podlaskim radnym Stanisławem Derehajłą. Nie akceptujemy w naszych szeregach wspierania nominatów KO – ani na szczeblu rządowym, ani samorządowym" – napisał Bosak na X.
Przy okazji odpowiedział też politykom PiS, którzy od kilku dni krytykowali Konfederację za sytuację w podlaskim sejmiku. "To nie radny Derehajło doprowadził do przejęcia podlaskiego sejmiku przez KO, tylko dwóch radnych wybranych z list PiS" – stwierdził Bosak.
Derehajło: Nie rozumiem tej decyzji
Sam Stanisław Derehajło nie ukrywa zaskoczenia. Jak powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", nie spodziewał się takiego ruchu. – Nie rozumiem powodów tej decyzji – stwierdził. Jak tłumaczył, nie zagłosował przeciwko stanowisku sejmiku, bo dotyczyło ono bezpieczeństwa mieszkańców regionu. Jednocześnie nie chciał go poprzeć ze względu na zapisy odnoszące się do programu SAFE. Podkreślił też, że jest przeciwnikiem nielegalnej migracji.
Derehajło to jeden z bardziej rozpoznawalnych samorządowców w regionie. W latach 1998–2017 był wójtem gminy Boćki, później został wicemarszałkiem województwa podlaskiego. Przez lata związany był z Porozumieniem Jarosława Gowina, gdzie pełnił funkcję sekretarza generalnego i wiceprezesa.
Czytaj też:
Odwołanie Trzaskowskiego niemożliwe? Bosak: Warszawiacy cierpią na syndrom sztokholmski
