„Wróbel Galaktyki” to zbiór esejów o fantastyce i wywiadów z gwiazdami gatunku (m.in. Sheckley, Card, Carroll, Resnick, Martin)
Rzekł kiedyś śp. Lech Jęczmyk, jeszcze w latach 80. XX w., podczas dyskusji nad polską sytuacją geopolityczną i sytuacją naszej literatury: „Jak się ma imperium, to się jest Kiplingiem”. Nie wiem, czy był to jego własny bon mot, czy też kogoś cytował (erudytą – jak wiadomo – był tęgim). Rozmowa odbywała się w kontekście odwiecznego sporu o to, jakie i wobec kogo obowiązki ma pisarz. Nieważne, czy poeta, czy fantasta.
Oczywiście można wybrać odpowiedź wymijającą i oświadczyć, że pisarz nie ma żadnych obowiązków wobec nikogo, byle zapisywał co mu w duszy gra, i byle czytelnik był zadowolony z lektury tych zapisków. I byłaby to prawda. Niejedyna. Bo choć pisanie to fach samotny, to pisarz jest także istotą społeczną.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
