W miejscu, gdzie podczas II wojny światowej więziono około 400 kobiet i dziewcząt, powstają supermarket sieci Lidl oraz centrum logistyczne. IPN mówi o zacieraniu materialnych śladów zbrodni. "Z ogromnym zaniepokojeniem przyjmujemy informacje o trwającej inwestycji na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Leobersdorfie w Austrii, gdzie mają powstać supermarket oraz centrum logistyczne" – napisał IPN na platformie X.
"Ślady zbrodni grzebane pod warstwą żwiru, stali oraz betonu"
IPN przytoczył stanowisko Międzynarodowego Komitetu Mauthausen, który domaga się natychmiastowego wstrzymania inwestycji. "Ślady nazistowskiej przeszłości i popełnionych wówczas zbrodni są niszczone i grzebane pod warstwą żwiru, stali oraz betonu" – alarmuje Komitet w oświadczeniu cytowanym przez Instytut. Organizacja ocenia inwestycję jako sprzeczną z zasadami kultury pamięci. Mimo protestów środowisk zajmujących się upamiętnianiem ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych prace są kontynuowane.
Instytut przypomina, co w latach 1944-1945 działo się na terenie, na którym obecnie realizowana jest inwestycja. "To nie jest zwykła działka. To miejsce cierpienia około 400 kobiet i dziewcząt więzionych w latach 1944-1945, zmuszanych do niewolniczej pracy, z których wiele zginęło później podczas marszu śmierci do Mauthausen" – podkreślił IPN.
Więźniarki były zmuszane do pracy w pobliskiej fabryce amunicji w Hirtenbergu. Po likwidacji obozu pędzono je w kolumnie do Mauthausen. Wiele kobiet nie przeżyło marszu śmierci.
190 tys. więźniów, 90 tys. ofiar
Leobersdorf należał do systemu KL Mauthausen. Jak przypomina IPN, w jego skład wchodziły trzy obozy Gusen, sztolnie Bergkristall oraz kilkadziesiąt innych podobozów. W całym systemie KL Mauthausen przetrzymywano około 190 tys. więźniów. Według danych przywołanych przez Instytut około 90 tys. z nich zmarło.
IPN przypomniał również, co mieli słyszeć ludzie trafiający do obozu. "Przybywający do KL Mauthausen nowi więźniowie dowiadywali się, że z tego miejsca mogą »wyjść jedynie przez komin«" – czytamy we wpisie. Według Instytutu średnia długość życia więźnia w obozie wynosiła około trzech miesięcy.
"Kolejna próba wymazywania materialnych śladów"
IPN podkreśla, że miejsca związane z niemieckimi zbrodniami powinny pozostawać pod szczególną ochroną. "Stanowią materialne świadectwo historii i przestrogę przed skutkami totalitaryzmu, dlatego nie mogą stawać się przestrzenią zabudowy zacierającej ślady przeszłości” – dodał Instytut. IPN określił inwestycję w Leobersdorfie jako „kolejną próbę wymazywania materialnych śladów jednej z największych niemieckich fabryk śmierci".
IPN podkreślił, że tereny związane z funkcjonowaniem niemieckich obozów powinny zostać zachowane i odpowiednio upamiętnione. "Naszym obowiązkiem jest zachowanie tych miejsc w nienaruszonym stanie, ich godne upamiętnienie oraz troska o prawdę historyczną" – napisał Instytut.
Czytaj też:
W Austrii na terenie byłego obozu koncentracyjnego powstaje Lidl. "Zacieranie śladów zbrodni"
