Chodzi o sprawę raportu "Polaków Portret Własny" i niemal 200 tys. zł publicznych środków przeznaczonych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki na badania i opracowanie ich wyników. – Składam zawiadomienie do prokuratury wskazując na bardzo uzasadnione podejrzenie popełnienia przez troje ministrów rządu D. Tuska przestępstw z art. 286 § 1, art. 297 § 1 oraz art. 231 § 1 i 2 kodeksu karnego – napisał Paweł Jabłoński na portalu X.
"Ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych"
Sprawa dotyczy dokumentu "Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska", opublikowanego przez Fundację Marka Polska Think Tank. Badania i opracowanie wyników zleciło w ramach zadania publicznego Ministerstwo Sportu i Turystyki, przeznaczając na ten cel prawie 200 tys. zł.
Pracami kierowała Barbara Mróz-Gorgoń, która 31 lipca została powołana na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski w randze sekretarza stanu. – Wiele wskazuje na to, że słynny "raport", a tak naprawdę AI slop zdemaskowany przez Sebastiana Meitza, to po prostu ordynarne wyłudzenie środków z dotacji publicznych – napisał Jabłoński. Według polityka autorzy dokumentu mogli "od początku działać w zamiarze doprowadzenia Skarbu Państwa" do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Raport z błędami
Wokół dokumentu zrobiło się głośno po publikacjach Sebastiana Meitza z Instytutu Sobieskiego. Zwrócił on uwagę na liczne błędy i nieścisłości znajdujące się w raporcie. W jednym z fragmentów Katowice zostały umieszczone w "północnym centrum" Polski. W dokumencie znalazła się również informacja, według której 95 proc. młodych Polaków płynnie mówi po angielsku. Wspomniano też o znajomości m.in. języka mandaryńskiego.
Wątpliwości wzbudziły również przypisy i bibliografia, a także błędy stylistyczne i ortograficzne.
Mróz-Gorgoń: AI potrafi halucynować
Barbara Mróz-Gorgoń potwierdziła w czwartek na antenie Polsat News, że podczas prac wykorzystywano sztuczną inteligencję. – Sztuczna inteligencja potrafi płatać figle, potrafi halucynować, natomiast to, co jest najważniejsze, to merytoryka. Badania były prowadzone rzetelnie, wnioski z tych badań są tam zawarte i są bardzo konkretne i one się bronią – powiedziała.
Mróz-Gorgoń przekonywała jednocześnie, że opublikowany dokument miał charakter roboczy. – To jest raport, który był raportem właśnie w trakcie prowadzonych badań. Służył jako element przejściowy, nic więcej. Nie powinien się znaleźć w przestrzeni publicznej, to prawda – mówiła. Mróz-Gorgoń podkreślała również, że opublikowany raport nie był elementem umowy zawartej z Ministerstwem Sportu i Turystyki.
Działania w tej sprawie zapowiedziało również Prawo i Sprawiedliwość. Wiceprezes PiS Anna Krupka poinformowała o zawiadomieniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz prokuratury.
Czytaj też:
Mróz-Gorgoń do dymisji? Senator KO: Tak Czytaj też:
Raport z AI za 200 tys. zł. Jest ruch PiS
