Jak ustalił portal Niezależna.pl, od około tygodnia przyjmuje pacjentów w Centrum Medycznym w Jaktorowie. Lekarz ma aktywne prawo wykonywania zawodu, choć jego sprawą nadal zajmują się prokuratura i samorząd lekarski.
Dziennikarze pojechali do placówki po sygnałach od czytelników, którzy mieli być przyjmowani przez Kacprzyka i otrzymywać od niego recepty. Centrum Medyczne w Jaktorowie jest prywatną placówką posiadającą umowę z NFZ.
Według portalu Kacprzyk pracuje tam od tygodnia jako lekarz wspomagający podstawową opiekę zdrowotną i jest uwzględniany w grafikach. Choć jego nazwiska nie ma na ogólnodostępnej tablicy z listą lekarzy, dziennikarze mieli potwierdzić, że można zapisać się do niego w recepcji lub telefonicznie.
W piątek lekarz miał pełnić dyżur od godz. 8 do 18. Nie zgodził się na rozmowę z dziennikarzami. Oficjalnego komentarza nie udzieliła również kierownik placówki.
Głośna afera wokół lekarza
Nazwisko Kacprzyka stało się głośne w związku z nieprawidłowościami, które miały występować w Szpitalu Południowym. Jednym z badanych wątków jest sposób rozliczania jego czasu pracy.
Według ujawnionych wcześniej grafików Kacprzyk miał pracować w szpitalu średnio około 331 godzin miesięcznie. W niektórych godzinach wykazywanych jako czas pracy miał jednocześnie uczestniczyć m.in. w programach telewizyjnych, sesjach rady dzielnicy czy wydarzeniach politycznych.
Prokuratura bada m.in. podejrzenie poświadczania nieprawdy w dokumentacji dotyczącej czasu pracy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. W lipcu informowano także o śledztwie dotyczącym podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą 500 tys. zł.
Kolejny wątek dotyczy tzw. "SOR-u VIP". Śledczy sprawdzają, czy część pacjentów mogła być przyjmowana poza normalnymi zasadami triażu, a o kolejności udzielania pomocy mogły decydować względy pozamedyczne. Kacprzyk ma aktywne prawo wykonywania zawodu. Jednocześnie trwa wobec niego postępowanie wyjaśniające Naczelnej Izby Lekarskiej. Lekarz nie został dotąd przesłuchany przez prokuraturę ani nie usłyszał zarzutów.
Czytaj też:
"Nie chcemy nikogo skrzywdzić". NFZ zdecydował w sprawie Szpitala Południowego Czytaj też:
Afera szpitalna niczego nie zmieniła. Ujawniono nowe kontrakty lekarzy
