Piotr Niemczyk przebywał od wtorku w jednej z warszawskich placówek penitencjarnych. Działacz opozycji demokratycznej w PRL i były funkcjonariusz służb specjalnych został ukarany za tamowanie ruchu i niestosowanie się do poleceń policji podczas protestu Ostatniego Pokolenia w Warszawie w maju 2025 r.
W grudniu 2025 r. Sąd Rejonowy wymierzył mu karę miesiąca ograniczenia wolności w postaci prac społecznych. Po niewykonaniu tej kary została ona zastąpiona aresztem.
Sąd skazał łącznie 26 osób. Oprócz Niemczyka był wśród nich Paweł Kasprzak. On również odmówił wykonania zasądzonych prac społecznych. W konsekwencji trafił na 15 dni do aresztu. Odbył swoją karę w dniach 23 kwietnia – 8 maja w zakładzie karnym w Siedlcach.
Kasprzak przekonywał w rozmowie z Onetem, że sytuacja Niemczyka wyglądała inaczej. – O ile ja akurat zasłużyłem, bo rzeczywiście siedziałem na jezdni i blokowałem ruch, to w przypadku Piotra sytuacja była zupełnie inna. On stał z transparentem na chodniku – mówił. Jak tłumaczył, Niemczyk wcześniej doznał poważnego urazu nogi i obawiał się, że siedzenie na jezdni mogłoby pogorszyć jego stan zdrowia. – Mimo to został skazany za to, że blokował ruch i nie chciał zejść z jezdni. Co za absurd – stwierdził.
Piotr Niemczyk wyszedł z aresztu
Rzecznik Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram złożyła do Sądu Najwyższego kasację. Wniosła o uchylenie wyroku i uniewinnienie Piotra Niemczyka.
W piątek po południu mec. Jacek Dubois, pełnomocnik Niemczyka, poinformował, że sąd wstrzymał wykonanie kary wobec jego klienta.
– Decyzja sądu była związana z naszym wnioskiem o wstrzymanie wykonania kary w związku ze stanem zdrowia [Piotra Niemczyka – przy. red.]. Orzeczenie o pozbawieniu wolności może zostać wstrzymane, jeżeli sprzeciwiają się temu okoliczności osobiste sprawcy. A taką właśnie okolicznością jest stan zdrowia. Nie mogę oczywiście zdradzać szczegółów, ale złożyliśmy pełną dokumentację, która jasno przekonała sąd, że człowiek w takim stanie nie powinien mieć zamienionej kary ograniczenia wolności na areszt – wyjaśnił mec. Dubois w rozmowie z Onetem.
